Piętą achillesową podopiecznych Johna Carvera w rundzie jesiennej była gra obronna. Postawa Biało-Zielonych uległa poprawie po transferze Mateja Rodina, ale nadal nie wygląda to idealnie. Podsumujmy to, jak wypadli poszczególni defensorzy Lechii Gdańsk.
Od początku sezonu widać było, że linia obronna Lechii nie stanowi monolitu. Dość powiedzieć, że w pierwszych sześciu meczach sezonu Lechiści stracili aż 17 bramek. Daje to średnią blisko trzech bramek na mecz. Łącznie Lechiści stracili 37 bramek – najwięcej w całej lidze. Według pomiarów oczekiwanych straconych bramek powinno być zdecydowanie mniej. Współczynnik wskazuje 26,25, czyli o ponad dziesięć mniej niż w rzeczywistości. Defensywa Biało-Zielonych nie atakowała rywali zbyt agresywnie, cały zespół popełnił 201 fauli, co plasuje Lechię 12. miejscu pod tym względem. Czas zatem sprawdzić, jak wypadła defensywa Lechii Gdańsk w oczach naszej redakcji.
Tomasz Wójtowicz
Kajetan Dudzik: Odkryty na nowo dzięki przeniesieniu do defensywy. O pierwszej połowie sezonu w wykonaniu Tomka lepiej zapomnieć, chociaż wiele do zapominania nie ma. Końcówka to już co innego. Dostał szansę, wykorzystał ją i wiosną mam nadzieję zobaczyć więcej jego dobrych występów. Ocena: 6
Marek Suchwałko: Postawę Tomka można podzielić na dwa okresy, na początku po bardzo udanym okresie przygotowawczym dostawał sporo szans z ławki rezerwowych. Popełniał jednak wiele błędów w defensywie, co spowodowało, że został „schowany do szafy” przez trenera Carvera. W listopadzie, w obliczu niedyspozycji pozostałych obrońców wskoczył do składu, i miejsca nie oddał. Wykazywał się pewnością w pojedynkach z szybkimi skrzydłowymi rywali. Ocena: 6
Szymon Wleklak: Kto by przypuszczał, że Wójtowicz zakończy 2025 rok na prawej obronie i zagra solidnie? Chyba tylko nieliczni. John Carver odkurzył Tomasza Wójtowicza przed meczem z Widzewem Łódź i podjął bardzo dobrą decyzję. W kolejnych spotkaniach 22-latek na nowej pozycji pokazał się z pozytywnej strony i jeżeli tak będzie grać, to Kłudka i Jaunzems będą mieli problemy z grą. Ocena: 6
Średnia ocen: 6,00

Alvis Jaunzems
Kajetan Dudzik: Gdybym miał powiedzieć, który piłkarz zawiódł mnie najmocniej, to wskazałbym właśnie Łotysza. Ten transfer to totalne nieporozumienie. Zamiast dać spokój z tyłu i wspomóc rozegranie, Jaunzems co chwilę podłączał Lechię do prądu i tworzył problemy. Kontuzja uratowała nas przed oglądaniem jego dalszych popisów. Ocena: 2
Marek Suchwałko: Łotysz od razu po transferze stał się zawodnikiem wyjściowej jedenastki. Rozegrał dziewięć meczów ligowych, niestety w większości z nich popełniał błędy, które skutkowały straconymi bramkami. W październiku zerwał mięsień łydki i więcej nie pojawił się na boisku. Nieudany transfer. Ocena: 2
Szymon Wleklak: Po przyjściu do Lechii Gdańsk Łotysz od razu był podstawowym zawodnikiem i taki stan rzeczy trwał do końca sierpnia. Były zawodnik Stali Mielec stracił miejsce w składzie na rzecz Bartłomieja Kłudki, a potem doznał kontuzji i do dzisiaj pauzuje. Z jego strony brakuje dobrej gry w defensywie i konkretów. Ocena: 3
Średnia ocen: 2,33
Bartłomiej Kłudka
Kajetan Dudzik: Bartek zaliczył średnie wejście do drużyny. O ile z przodu jest o niebo lepszy od Jaunzemsa, tak o grze obronnej pojęcie ma równie nikłe. Trzeba mu jednak oddać, że potrafi nadrobić braki zaangażowaniem, a to w Ekstraklasie połowa sukcesu. Ocena: 5
Marek Suchwałko: 23-latek trafił do Gdańska z Zagłębia Lubin. Po przyjściu momentalnie wygryzł wyżej wspomnianego Łotysza ze składu. Raczej pewny punkt zespołu, brakowało nieco aktywności w ofensywie. Był jednym z zawodników zakażonych wirusem, jego choroba otworzyła drogę do składu innemu z obrońców. Gdy wrócił, to zagrał jedynie w meczu pucharowym z Górnikiem, tamten występ do zapomnienia. Ocena: 4
Szymon Wleklak: Dołączył do Gdańska niedługo po wyjazdowym meczu Lechii z Zagłębiem, w którym zdobył gola w barwach... Miedziowych. Początek w Lechii miał całkiem obiecujący, jednak od meczu z Rakowem Częstochowa było gorzej. Ostatnie rozegrane spotkanie z Górnikiem Zabrze też wyglądało w jego wykonaniu podobnie i na ten moment przegrywa rywalizację z Tomaszem Wójtowiczem. Nie pomogła mu także kontuzja, którą odniósł w październiku. Niemniej jednak najlepsze przed nim. Ocena: 3
Średnia ocen: 4,00

Maksym Diaczuk
Kajetan Dudzik: Zdecydowanie dwie półki niżej niż Rodin. Ukrainiec popełniał sporo błędów i często go ganiliśmy za złe ustawienie czy przegrywanie kluczowych pojedynków. Z drugiej strony zaimponował charakterem i tym, że po każdej wpadce potrafił się podnieść. Średniak z potencjałem na niezłego obrońcę. Ocena: 5
Marek Suchwałko: Stoper rodem z Ukrainy wystąpił w prawie wszystkich meczach w tej rundzie. W pierwszych meczach rundy tworzył duet z Eliasem Olssonem, zdarzały mu się również występy na prawej stronie obrony. Trener Carver mu ufa, mimo kilku popełnionych błędów, (jak, chociażby ten w starciu z Cracovią). Po przyjściu Rodina widać było, że odżył, obecność bardziej doświadczonego kolegi pozytywnie wpłynęła na stopera wypożyczonego z Dynama Kijów. Ocena: 5
Szymon Wleklak: W defensywie popełniał bardzo dużo błędów i sprokurował z tego dużo bramek. Co gorsza zdarzało się to w końcówkach, zwłaszcza w meczu z Legią w Warszawie, który zakończył się rzutem na taśmę 2:2. Pomimo tego zawodnik wypożyczony z Dynama Kijów może zaliczyć ostatnie mecze do udanych (gol z Bruk-Bet Termaliką) i to mu podnosi ocenę. Ocena: 4
Średnia ocen: 4,67
Matej Rodin
Kajetan Dudzik: Co to jest za transfer! Wzięliśmy byłego gracza Rakowa, który prezentował taki poziom, jakby wciąż pozostawał w reżimie treningowym Marka Papszuna. Zdobyć za darmo nowego lidera obrony to rzadka sztuka, a Lechii się udała. Ludziom odpowiedzialnym za ten podpis należy się chapeau bas! Ocena: 8
Marek Suchwałko: Lider, szef defensywy – te dwa określenia idealnie opisują Chorwata. Na boisku dyryguje swoimi kolegami, zwraca uwagę na ich ustawienie. Zauważalne jest jego doświadczenie z boisk Ekstraklasy. Dokłada również liczby w ofensywie (1 gol i 2 asysty). Zdecydowanie najlepszy jesienny transfer Biało-Zielonych. Ocena: 8
Szymon Wleklak: Najlepszy transfer Lechii Gdańsk w tym sezonie, śmiało można tak określić. Odkąd Chorwat trafił do Lechii, to wniósł do defensywy doświadczenia i spokoju. Co prawda przytrafiają mu się błędy, ale dzięki niemu w grze defensywnej Biało-Zielonych zauważalna jest poprawa. Ocena: 7
Średnia ocen: 7,67

Bujar Pllana
Kajetan Dudzik: Kontuzja zniweczyła wszelkie nadzieje, jakie wiązaliśmy z tym piłkarzem. Kiedy wrócił po długiej pauzie, wylądował na ławce rezerwowych. Od tego czasu tylko dwa razy zagrał w pierwszym składzie. Oba mecze Lechia przegrała. Ocena: 5
Marek Suchwałko: Wystąpił w dwóch pierwszych meczach rundy jesiennej, a potem doznał urazu pachwiny. Kontuzja wyeliminowała go z gry na dwa miesiące. Po powrocie musiał walczyć o skład, zagrał dwa mecze w pełnym wymiarze, ale nie pokazał niczego nadzwyczajnego. Ostatnio widzieliśmy go na boisku w starciu pucharowym, musi walczyć o miejsce w wyjściowej jedenastce. Ocena: 4
Szymon Wleklak: Rozpoczął sezon w podstawowym, jednak po dwóch słabych meczach z Górnikiem Zabrze i Lechem Poznań wypadł ze składu. Od tamtego momentu Kosowianin wchodzi na plac gry w końcówkach meczu (z wyjątkiem Pucharu Polski), a wcześniej przez dłuższy czas nie było go w kadrze meczowej. Bardzo wątpliwe, że Pllana wygra rywalizację o skład z Rodinem czy Diaczukiem. Ocena: 2
Średnia ocen: 3,67
Elias Olsson
Kajetan Dudzik: Szwed jaki jest, każdy widzi. Nie ma co oczekiwać po nim cudów, ale warto mieć kogoś takiego w drużynie. Warto podkreślić, że to jeden z nielicznych obrońców Lechii, którzy nie mają wielu problemów zdrowotnych, a kiedy już takowe wystąpią, zaciśnie zęby i zagra. Mimo wszystko nie wolno przesadzić z pochwałami, bo Olsson ma swoje za uszami i pewnego poziomu po prostu nie potrafi przeskoczyć. Ocena: 5
Marek Suchwałko: Szwed rozpoczął sezon jako podstawowy stoper w drużynie. Swoją postawą nie przekonał on jednak trenera i to Diaczuk, a nie on jest podstawowym graczem. Mimo niewielu rozegranych spotkań zdołał otrzymać już trzy żółte kartki. Ostatnio występował jedynie w meczach pucharowych. Ocena: 4
Szymon Wleklak: Podobny przypadek jak wyżej, z tą różnicą, że gra pewniej, ale to nie oznacza, że nie ustrzega się błędów. Po mizernym spotkaniu z Jagiellonią w Białymstoku Szwed stracił miejsce w składzie i albo nie podnosi się z ławki, albo wchodzi na chwilę. Czeka go ostra rywalizacja o pierwszy skład wiosną. Ocena: 3

Średnia ocen: 4,00
Matus Vojtko
Kajetan Dudzik: Słowak wywoływał moje obawy po letnich sparingach. Potwierdzał je zresztą w pierwszych kolejkach, podejmując wiele głupich decyzji. Później jednak ogarnął się i poprawił formę. Wszedł na niezły poziom i nie schodził poniżej. Czasami można żałować tylko, że nie chce korzystać częściej ze świetnie ułożonej lewej nogi, czego wynikiem są tylko dwie asysty. Ocena: 6
Marek Suchwałko: Słowak z łatwością wygrywa rywalizację z Miłoszem Kałahurem. Kiedy tylko jest zdrowy, to gra od pierwszej do ostatniej minuty. Prezentuje równą formę. Pokazał, że potrafi podłączyć się do akcji ofensywnej i posłać groźne dośrodkowanie. Plus za efektowną bramkę w starciu z Zagłębiem. Ocena: 6
Szymon Wleklak: Ciężko go jednoznacznie ocenić. Z jednej strony nie popisał się przy paru trafieniach straconych, a z drugiej potrafi zagrać dobrze w defensywie, jak i w ofensywie. W tym sezonie Słowak przeplata dobre występy słabymi. Małym plusikiem na pewno jest to, że były zawodnik Slovana Bratysława włącza się do akcji ofensywnych. Ocena: 4
Średnia ocen: 5,33
Miłosz Kałahur
Kajetan Dudzik: Szkoda mi tej rundy w jego wykonaniu. Wiosną prezentował się solidnie, a teraz marnował swoje szanse. Czerwona kartka z Koroną i zdemolowanie przez Sowa w starciu z Górnikiem mocno rzutują na jego szanse na grę w dalszej części sezonu. Ocena: 4
Marek Suchwałko: Wychowanek Biało-Zielonych grał bardzo mało. W rozgrywkach ligowych zagrał trzy mecze, wykorzystując kontuzję kolegi z zespołu. Nie pokazuje się jednak z dobrej strony, czerwona kartka w starciu z Koroną, a także fatalna postawa w meczu pucharowym z Górnikiem tylko to potwierdzają. Ocena: 2
Szymon Wleklak: Zagrał w zaledwie 3 meczach w lidze, a po raz ostatni 27 września z Koroną Kielce, w którym otrzymał czerwoną kartkę i więcej razy w lidze go nie ujrzeliśmy. O jedno mniej spotkanie rozegrał w Pucharze Polski, w tym w meczu z Górnikiem Zabrze i wypadł słabo. Wychowanek Biało-Zielonych ewidentnie przegrywa rywalizację z Matusem Vojtko o skład. Ocena: 2
Średnia ocen: 2,67
Epizod zaliczył również Bartosz Brzęk, ale grał zbyt mało, by go ocenić.
źródło: własne
