W niedzielę Lechia Gdańsk zmierzy się na wyjeździe z Rakowem Częstochowa. W zespole Medalików przez 1,5 roku występował Matej Rodin, dzieląc się wspomnieniami z tego okresu na portalu Trójmiasto.pl.
Matej Rodin w styczniu 2024 roku zamienił belgijskie KV Oostende na Raków Częstochowa i tym samym wrócił do Polski (wcześniej reprezentował barwy Cracovii). W rundzie wiosennej sezonu 2023/24 wystąpił pięciokrotnie W kolejnych rozgrywkach pod wodzą Marka Papszuna Chorwat pełnił większą rolę i rozegrał 24 mecze, w których raz wpisał się na listę strzelców (łączniew Rakowie rozegrał 29 meczów). Było to 20 października 2024 roku w meczu Raków - Pogoń, kiedy 29-latek zdobył zwycięskiego gola w końcówce i chwilę później... otrzymał czerwoną kartkę za zdjęcie koszulki. Żeby było zabawniej Matej Rodin zrobił to samo przed zwycięskim trafieniem i trafił do siatki, ale gol nie został uznany i otrzymał pierwszą żółtą kartkę.
Skoro Matej Rodin ma się stawić jutro w Gdańsku, warto przypomnieć jego "wejście smoka" z zeszłego sezonu,
— Marcin Ziembiński (@Pogadajmy_o_E) September 2, 2025
82' 👉 Wchodzi na boisko przy stanie 0-0
90'+10 ⚽️ Gol na 1-0
👕 Ściąga koszulkę po bramce, dostaje żółty kartonik 🟨
VAR ❌ anuluje bramkę
90'+13 ⚽️ Strzela gola… pic.twitter.com/YFcyppwEpa
Po zakończeniu poprzedniego sezonu Raków Częstochowa chciał przedłużyć kontrakt z Matejem Rodinem, ale zaproponowana oferta kontraktu nie satysfakcjonowała go. Dlaczego?
- Gdy przychodziłem z Ostendy do Rakowa, podpisaliśmy kontrakt na 1,5 roku z opcją przedłużenia na kolejne 1,5 roku. Cztery miesiące przed upływem kontraktu spotkałem się z prezesem Wojciechem Cyganem, który zakomunikował, że chcą przedłużyć ze mną współpracę na dotychczasowych warunkach, podczas gdy pierwotna umowa gwarantowała mi podwyżkę. W międzyczasie miewałem już dyskusje z trenerem Markiem Papszunem, który sadzał mnie na ławce po 3-4 dobrych meczach, które wygrywaliśmy, nie tracąc bramek. Nie rozumiałem tego. Nie oczekiwałem czegoś nierealnego, tylko automatycznego przedłużenia kontraktu na ustalonych na początku współpracy zasadach. Potem już nie rozmawialiśmy, a Raków na finiszu sezonu stracił mistrzostwo, które wydawało się pewne - mówił na łamach portalu Trójmiasto.pl.
Po odejściu z Rakowa Częstochowa Matej Rodin przebierał w ofertach, ostatecznie wybrał Lechię Gdańsk. W gdańskim klubie 29-latek z miejsca stał się bardzo ważnym punktem zespołu, a także liderem defensywy i zagrał w pięciu meczach, w których Biało-Zieloni zainkasowali 10 punktów(!)
- Czuję się bardzo dobrze. Najlepsze co może spotkać piłkarza to, gdy czuje zaufanie, wtedy korzysta zarówno on jak i drużyna. Trener Lechii zdejmuje z nas presje, jeśli ktoś z nas zrobi coś źle, on to bierze na siebie. W Rakowie Częstochowa grałem bardzo dobre mecze, ale nigdy nie czułem pełnego zaufania sztabu. Po jednym ze spotkań jeden z zawodników powiedział do mnie: "Roda, wydaje mi się, że trenerowi nie podoba się nawet sposób w jaki oddychasz".
- Nie mam w sobie złości, takie rzeczy dzieją się w futbolu, zakończyliśmy współpracę, dziś jestem gdzie indziej, życzę Rakowowi powodzenia chociaż akurat w kolejnym meczu zamierzam utrudnić im zadanie. Znam swoją wartość, nie muszę nikomu nic udowadniać, chcę zdobyć trzy punkty dla Lechii Gdańsk w najbliższym meczu i w każdym kolejnym - dodał.
Mecz Raków - Lechia 26 października o godzinie 14:45.
źródło: Trójmiasto.pl