Po porażce 6:2 z Zagłębiem Lubin szkoleniowiec Lechii na konferencji zdecydował się nie odpowiadać na pytania dziennikarzy. Stwierdził, że musi bronić samego siebie. 

Lechia Gdańsk przegrała z Zagłębiem Lubin na wyjeździe aż 6:2. Taki wynik z pewnością powoduje ponure nastroje w szatni zespołu. Z podobnym nastawieniem na konferencji pomeczowej pojawił się John Carver, który tym razem postanowił nie odpowiadać na pytania zebranych dziennikarzy. 

Jestem bardzo zły. Chciałbym zacząć od przeprosin dla naszych kibiców, których około tysiąc zjawiło się na tym stadionie, niektórzy z nich na pewno musieli wziąć wolne z pracy, żeby nas wspierać od pierwszej do ostatniej minuty. Jeżeli byśmy pokazali tyle pasji na boisku, co oni na trybunach, to pewnie siedzielibyśmy tutaj z nieco innym rezultatem. To samo zaadresowałem do zawodników i do sztabu. Dlatego wszyscy zawodnicy i sztab złożą się na tę podróż. To nie jest nasz standard, to jest klub dla ludzi, fanów z Gdańska. Jeszcze raz przepraszam - podkreślił Anglik. 

Chciałbym jeszcze podkreślić to, że nasz przeciwnik przebiegł 7 kilometrów więcej od nas. Musi być tego jakiś powód. Rozmawiałem przed meczem, byłem bardzo zły na fakt tego, że w ciągu 13 dni musimy rozegrać 3 mecze. Graliśmy pomiędzy poniedziałkiem, a piątkiem, oczywiście dzisiejszy mecz był na wyjeździe, gdzie musieliśmy przez 7 godzin jechać autobusem. Ludzie mogą mówić, że jest to jakaś wymówka, ale to jest fakt. Ostatnie dwa mecze graliśmy z przeciwnikami, którzy mieli 14 dni, by się przygotować do meczów z nami, to również jest fakt. Wczoraj dostaliśmy informację, że zaraz po przerwie reprezentacyjnej rozegramy mecz z GKS-em Katowice i znowu nie gramy w sobotę, niedzielę, czy w poniedziałek, a ponownie w piątek. Mamy więc paru zawodników, którzy przyjadą z przerwy reprezentacyjnej i będą do dyspozycji w środę lub nawet w czwartek, czyli dzień przed meczem. Dlatego chcę wspomnieć o planowaniu terminarza, żeby chociaż przez chwilę pomyśleli o tym, co dzisiaj powiedziałem. Nie chcę tego traktowa jako wymówki, to jest kolejny fakt. - zakończył Carver. 

 

źródło:  własne