Dawid Kurminowski był jednym z bohaterów meczu Lechii Gdańsk z GKS-em Katowice. Napastnik Biało-Zielonych otworzył wynik spotkania. - Dobrze graliśmy w obronie i GKS nie tworzył sobie dużo sytuacji. No i to było ważne, pierwsi strzeliliśmy bramkę i także zachowaliśmy czyste konto - mówił po meczu.
Napastnik Lechii Gdańsk zdobył gola w 19. minucie, wykorzystując błąd Dawida Kudły i katowickiej defensywy - Podjąłem dobrą decyzję, oddając strzał z pierwszej piłki - przyznał.
- Dobrze graliśmy w obronie i GKS nie tworzył sobie dużo tych sytuacji. No i to było ważne, pierwsi strzeliliśmy bramkę i także zachowaliśmy czyste konto. Nie był to łatwy mecz, ale kończę go z bramką, więc mogę powiedzieć, że pozytywnie - dodał.
Dawid Kurminowski zaczął mecz od pierwszej minuty i to mogło być motywujące dla niego - Dawno nie miałem okazji zagrać więcej niż 45 minut, tym bardziej po nieprzepracowanym okresie przygotowawczym. Cieszy mnie to, że dałem radę zagrać więcej niż 45 minut i na boisku czułem się dobrze - mówił.
Napastnik nie zagrał z powodu choroby w Białymstoku. - Byłem powoli wprowadzany na boisko i nie było to robione na szybko. Było to stopniowe wprowadzenie. Dlatego miałem czas się przygotować do meczu. Każda choroba w organizmie coś tam robi. Cieszę się, że byłem w stanie zagrać tyle minut, bo miałem obawy czy zagram po tej chorobie, ale czułem się dobrze - ocenił.
Zapytano go także o współpracę z Bohdanem Wjunnykiem. - Bohdan jest uniwersalnym zawodnikiem i może grać na 9, na 10 i na skrzydle. Myślę, że dobrze się odnalazł dzisiaj. Natomiast ja głównie gram na 9 lub 10 - przyznał.
A co "Kurminowi" powiedział trener? - Nie zdążyliśmy zamienić słowa, bo rozdawaliśmy autografy i robiliśmy zdjęcia z fanami, a trener musiał iść na konferencję. Troszeczkę się minęliśmy z trenerem - wyjawił.
- Wytchnienia może nie ma, bo mamy świadomość, że nadal mamy trzy punkty. Walczymy o to, by się piąć w górę tabeli, a sezon jest długi. Czuć to i widać na naszych treningach i w poprzednich meczach. My graliśmy bardzo dobrze, tyle że remisowaliśmy lub przegrywaliśmy i nie mogliśmy punktów zbierać. Koniec końców meczów jest dużo w całym sezonie. Jeżeli widzisz potencjał w swojej drużynie i widzisz to, że grasz dobrze, a trochę ci zabrakło do zdobycia punktów, to wiesz, że prędzej czy później to przyjdzie - zakończył.
źródło: własne