Dawid Kurminowski wykonał dobrą pracę w meczu z Pogonią Szczecin. Miał swój udział przy samobójczym trafieniu gospodarzy. Po spotkaniu podkreślał wiarę całej drużyny w odwrócenie losów meczu. 

Czuliśmy się bardzo dobrze w drugiej połowie. Zmieniliśmy trochę nasze ustawienie i nasza wiara w siebie pchała nas do tego, że czuliśmy, że zdobędziemy kolejną bramkę i nawet niestrzelony karny nie zmienił naszego nastawienia - rozpoczął napastnik Lechii. 

W 77. minucie Dawid miał spory udział przy trzecim trafieniu dla Lechii, jak to wygląda z jego perspektywy, czy był to jego gol, czy trafienie samobójcze? - Ciężko powiedzieć, to też była bardzo dynamiczna sytuacja. Czułem, że lekko dotknąłem tę piłkę. Nie wiem, w jakim kierunku ona zmierzała, ale no cóż, odbiła się od obrońcy i wpadła do bramki. To jest najważniejsze - skwitował. 

Mecz przebiegał w szalonym tempie, w końcówce padły dwie bramki, z boiska wydaje się, że zasługiwaliście na wygraną - Dziękujemy, cieszymy się z tego, w jakim stylu to zrobiliśmy. Przyjechaliśmy do Szczecina, a to zawsze jest ciężki teren, a Pogoń jest bardzo dobrą drużyną. Dwa razy przegrywaliśmy w trakcie meczu, a jednak wywozimy stąd trzy punkty - zauważył. 

Po tym zwycięstwie Lechia nie zajmuje już ostatniego miejsca w tabeli. - Wiadomo jakie problemy mieliśmy od samego początku, walczymy w każdym meczu o to, aby zdobywać kolejne punkty i piąć się w górę tabeli - zakończył

 

źródło:  własne