lechia

Podczas meczu Lechii z Legią byliśmy świadkami pięknej oprawy meczowej przygotowanej przez grupę Ultras Lechia Gdańsk. Prawie każdy ją widział ale nie każdy zna jej przesłanie. Przeczytajcie zatem poniższy artykuł a dowiecie się wszystkiego.

Po obejrzeniu oprawy sekcji koszykówki Legii, z hasłem przewodnim "Warszawa jest brutalna" i sektorówką, na której obok widniejących nagrobków z nazwami Polonii W. i Widzewa Łódź, stał także nagrobek z napisem "Lechia Gdańsk", od razu do głowy wpadła myśl, że zaszła tu niemała pomyłka i trzeba coś niektórym wyjaśnić. Bo w końcu jakim prawem można pochować ekipę Green Gangu? Motyw przewodni został postanowiony, wstępny pomysł też, trzeba go było doszlifować.

Oprawę postanowiliśmy zaprezentować w trzech etapach, na które składały się dwie sektorówki (co wykonaliśmy po raz pierwszy przy jednej prezentacji), trzech transparentów odnoszących się do konkretnych części, a także "czegoś pomiędzy".

Mimo tego, że przede wszystkim liczy się przekaz, to same wymiary poszczególnych elementów nie były małe. Obie sektorówki mierzyły sobie ok. 50 x 28 m, a transparenty osiągały długość 70 metrów. Prawie 30 rolek materiału zajmowało sporo miejsca w magazynie, a zszycie tego wszystkiego nie było łatwe, ale na szczęście poszło sprawnie. Na 10 dni przed meczem gotowa była pierwsza sektorówka, na której można było zacząć szkicować elegancki projekt przygotowywany już przez długi czas.

Szkic siadł w 1,5 dnia, puchy przyszły już wcześniej, dlatego pod koniec drugiego dnia od startu pierwsze spreje zostały opróżnione. 3 dni zajęło nam ukończenie pierwszej sektorówki, a już kolejna sterta materiału czekała na przyjęcie szkicu. Czas naglił, poprzeczkę postawiliśmy sobie dosyć wysoko, dlatego musieliśmy podkręcić trochę tempo, mimo i tak sporej ilości godzin przebytej na hali. Niestety musieliśmy także zapomnieć o weekendzie na szlaku i odwiedzinach Łodzi, gdzie graliśmy z Widzewem, Wrocławia, przy okazji meczu Śląsk-Zagłębie i Krakowa, gdzie kolejna Święta Wojna padła łupem Wisły. Terminarz rozpoczynający majówkę zapowiadał się konkretnie, niestety wszystkiego mieć nie można - najpierw obowiązki, później przyjemności.

Drugi szkic poszedł szybciej, tak samo malowanie. Późnym wieczorem, na dwa dni przed meczem, obie sektorówki były gotowe. Mimo szybszych ruchów czasu było coraz mniej. Na dzień przed pojedynkiem z Legią do zrobienia pozostały transy, a do tego przybyło tysiąc pcv'ek, na które musieliśmy zamontować szyte przez nas od dłuższego czasu flagi, na których debiut oczekiwało sporo osób. Do wszystkiego doszło jeszcze kilka pobocznych spraw związanych z oprawą i skończyło się na opuszczeniu hali po 3 w nocy, bo w końcu ultras też człowiek - czasem musi pospać. Snu nie było za wiele, bo wczesnym rankiem trzeba było stawić się na stadionie...

Od rana czekało nas sporo pracy, żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik. Jedna grupa w kilka godzin dokańczała trans, inna przygotowywała już niektóre części na stadionie, jeszcze inna mobilnie załatwiała ostatnie sprawy na mieście, jak i poza nim. Trochę ponad 30 minut przed pierwszym gwizdkiem trzeci trans był już na miejscu, sektorówki czekały na dole sektora, a flagi zaczęły zapełniać dolny i górny "płot". Postanowiliśmy zaprezentować wszystko w drugiej połowie meczu, żeby mieć chwilę na spokojne rozplanowanie wszystkiego krok po kroku.

Około 65 minuty pierwsza część choreografii ruszyła. Na sektorówce widniała kostucha, od dawna związana z naszą kibicowską historią, w jednej ręce trzymającą postać z koszulką Legii i maską Jasona, postaci m.in. z filmu "Piątek 13", którego w swojej wcześniejszej oprawie "Total Brutal" wykorzystali Legioniści. W drugiej ręce natomiast swoją kosę, przystawioną do jego gardła. Sektorówkę dopełniało hasło "Wasze miasto brutalności jest niczym, przy gdańskiej bezwzględności". W czasie prezentacji odpalano stroboskopy, ognie wrocławskie, a także zielone i białe świece dymne.

Kiedy sektorówka poszła do góry, pirotechnikę uzupełniło kilka rac, a wszystko dopełniły flagi na kiju. Zaprezentowane już wcześniej podczas meczu flagowisko robiło na nas wrażenie, ale widok wszystkich flag pomiędzy pirotechniką i dymem przerósł nasze oczekiwania i wyglądało tak, jak to sobie wyobrażaliśmy. Opłacało się spędzić mnóstwo czasu przy ich szyciu, w końcu Lechiści mogą pochwalić się konkretnym flagowiskiem.

Dym uniósł się ponad trybuny, a wszystko zakończyła druga sektorówka wciągnięta na sektor, na której kostucha z zakrwawioną już kosą, spoglądała w oczy trzymanej w ręku, uciętej głowy Legionisty, którego "reszta" zajęła już miejsce w grobie. Dolny transparent mówił wszystko - dla swoich wrogów "LECHIA JEST BEZWZGLĘDNA".

Oficjalne dzięki wszystkim, którzy przyczynili się w jakimkolwiek stopniu do zaprezentowania tej oprawy za pomoc. Także wszystkim kibolom z Zielonego Sektora. Zdjęcia i filmy rozkminiane przez nas po meczu, klimat i doping, cała atmosfera spotkania pokazała, że mamy mega potencjał, który pozwala pokonać wszystkich.

Był to ostatni mecz w tym sezonie, dlatego możecie już myśleć o karnetach na przyszłą rundę, niezależnie co się zdarzy – przede wszystkim dół Zielonej Trybuny, czyli młyn. Namawiajcie wszystkich, tych którzy dopingują z prostej, z sektorów narożnych, tych którzy się jeszcze wahają, a także tych, którzy nawet o tym nie myśleli. Niezależnie od formy i frekwencji na reszcie stadionu, Zielony Sektor musi pękać w szwach na każdym meczu - to pomoże także nam przygotowywać jeszcze lepsze oprawy. Budować Wielką Lechię!

Zachęcamy również do częstych wizyt w sklepie „Lwów Północy”, który znajduje się w CH „Wielki Młyn”. To właśnie dzięki środkom zarobionym przez sklep możemy prezentować tak okazałe oprawy.

źródło: Ultras Lechia Gdańsk