Jak co roku kibice z Bytowie postanowili uczcić najważniejsze dla Polaków Święto - Święto Niepodległości.

Relację z Bytowa zamieściliśmy na naszej stronie 13 listopada.

2012.11.13.Relacja ze Święta Niepodległości w Bytowie

Niestety, jak pokazało życie, nie było to w smak miejscowym funkcjonariuszom policji. Biorący udział w wydarzeniu kibice, musieli stawić się na przesłuchania, a w perspektywie czeka ich wizyta w sądzie.

11 listopada 1918 r. to data, której nam kibicom nikt nie musi przypominać. Święto Niepodległości. Po 123 latach niewoli nasz kraj znowu pojawił się na mapie. Z okazji tego jakże ważnego dla nas Święta postanowiliśmy oddać hołd wielkim rodakom, którzy przyczynili się do tego, że dzisiaj możemy mówić w naszym ojczystym języku.
Wieczorem 11 listopada w ponad 20 osób zebraliśmy się na rynku w Bytowie. Zaprezentowaliśmy specjalnie przygotowaną folię, która została podświetlona biało – czerwonymi stroboskopami, pojawiły się także race. Na folii widniało hasło: “Tym, którzy przelali za Nią krew bytowska Lechia oddaje cześć”, a poniżej: Bądź dumny skąd pochodzisz.

Nie zabrakło patriotycznych przyśpiewek oraz odśpiewania Hymnu Narodowego. Następnie odpaliliśmy świece dymne w narodowych barwach i "achtungi". Z okien pobliskich bloków i kamienic usłyszeliśmy brawa mieszkańców, wspierające nas okrzyki oraz podziękowania za pamięć o Bohaterach.

Po zakończeniu demonstracji posprzątaliśmy zużytą pirotechnikę i każdy z nas udał się w swoją stronę. Kilkadziesiąt metrów dalej trzy policyjne radiowozy zatrzymały kilku demonstrantów w celu “wylegitymowania”. Mimo zapytań kibiców, mundurowi nie odpowiedzieli na pytanie, co było konkretnym powodem owego wylegitymowania. Następnie wszyscy zostali szczegółowo przeszukani oraz “moralizatorsko pouczeni”. Usłyszeliśmy, że jeżeli chcemy manifestować swoje poglądy, to "mamy sobie jechać do Warszawy”. Nie obyło się też bez zapewnień funkcjonariuszy, iż “niebawem spotkamy się na komendzie, a następnie w sądzie”. Wszystko to w najważniejsze Święto Narodowe kraju. Po ponad półgodzinnej “pogawędce” funkcjonariusze odpuścili i pozwolili kibicom rozejść się do domów.

Po tygodniu do osób wylegitymowanych przyszły wcześniej zapowiedziane wezwania na komendę w charakterze “podejrzanego” z Art. 51. § 1 KW (kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój,porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny). Zarzut jest o tyle absurdalny dlatego, że zachowanie demonstrantów nie zakłóciło spokoju ludzi mieszkających nieopodal, czy przechodniów, tylko wręcz przeciwnie- wzbudziło u nich podziw i szacunek, czego dowodem są wcześniej wspomniane brawa oraz okrzyki. Na przesłuchaniu każdy z “podejrzanych” odmówił składania zeznań. Sprawa zostanie przekazana do sądu.

Źródło: Lwy Północy