W poniedziałek do drużyny Lechii Gdańsk dołączył obrońca Jakub Wawrzyniak. W rozmowie z Lechia.pl 43-krotny reprezentant Polski mówi o swoim transferze i nadziejach związanych z grą w Gdańsku.

Dlaczego Lechia?
- Już od czerwca obserwowałem polską ligę i z zaciekawieniem czytałem artykuły o Lechii. Wiem, że tu cały czas tworzy się coś fajnego. Dlatego z przyjemnością zareagowałem na propozycję klubu. Chcę być częścią tego projektu. Gdańsk to piękne miasto, jest świetny stadion, no i kibice na pewno zasługują, aby ta drużyna była bardzo wysoko w tabeli.

Przychodzisz jako człowiek, który ma wzmocnić obronę Biało-Zielonych – szczególnie na lewej flance. Jak podchodzisz do tych oczekiwań?
- Oczekiwania co do mojej osoby na pewno przedstawi mi szczegółowo trener. Tego jak inni podchodzą do mojego transferu nie chcę komentować. Najważniejsze dla mnie jest to, że na tak byli zarówno trener, jak i wszyscy ludzie decyzyjni w klubie. A rolą każdego zawodnika jest zawsze to, żeby dać jak najwięcej sportowo swojej drużynie. Z takim też zamiarem przychodzę do Gdańska.

Liczysz na odbudowanie się w Lechii po kontuzji?
- Faktycznie kontuzja była jedynym powodem, który ostatnio mnie blokował. To jednak też dla mnie istotne, że Lechia wiedząc, iż jestem po zabiegu uznała mnie za wartościowego dla siebie piłkarza i chciała podpisać ze mną kontrakt. Cenię to bardzo i będę chciał się odpłacić dobrą postawą na boisku. Ja jakoś nigdy nie zakładałem sobie bardzo szczegółowych celów. Bo cel był tylko jeden – być w maksymalnie wysokiej formie, aby drużyna miała ze mnie pożytek. Jestem już też na tyle doświadczonym zawodnikiem, że ostrożnie podchodzę do jakichkolwiek deklaracji.

W Gdańsku są już zawodnicy z przeszłością w Legii – Ariel Borysiuk i Daniel Łukasik. To w jakiś sposób może być dla ciebie pomocne?
- Ja bardzo cenię obu tych chłopaków. Natomiast co do aklimatyzacji wydaje mi się, że ta kwestia jest przede wszystkim w gestii zawodnika przychodzącego do nowej drużyny. Bo to on musi wyrażać chęć jak najszybszego poznania zespołu, kolegów, klimatu szatni. Tym ja się akurat kieruję. 
Zresztą w polskiej lidze też już gram kilka lat i często  widywaliśmy się z zawodnikami Lechii. Ja zawsze z szacunkiem odnoszę się do graczy innych drużyn, z którymi rywalizowałem. Z kilkoma bardziej doświadczonymi zawodnikami Lechii też już więc miałem wcześniej kontakt.

Teraz Lechię czekają dwa zgrupowania i w lutym powrót na ligowe boiska. Myślisz już o tym, brakuje ci tej rywalizacji?
- Po kontuzji jak najbardziej. Czas w Rosji, choć krótki, wspominam bardzo dobrze. Oczywiście ktoś może powiedzieć – jak możesz dobrze wspominać skoro wróciłeś do Polski? Takie akurat podjąłem decyzje. Teraz chcę wrócić i znów poczuć ten smak piłki oraz rywalizacji na boisku.

Dołącz do nas na FB

Źródło: lechia.pl