Musimy być mocni zwłaszcza na własnym obiekcie, tak jak miało to miejsce wiosną. W tym kierunku idźmy - mówi dla wp.pl obrońca Lechii, Jakub Wawrzyniak. 

- W weekend wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Jest mały niedosyt, bo wypuściliśmy z rąk zwycięstwo z Hannoverem. Spotkania z Szachtarem i Niemcami były jednak bardzo pouczające. Z jednej strony zetknęliśmy się z fantazją Brazylijczyków z Szachtara. Z drugiej z wielką dyscypliną graczy Hannoveru.

Lechia rozegrała w miniony weekend dwa mecze towarzyskie z mocnymi przeciwnikami, ale to nie koniec wymagających sparingpartnerów dla klubu z Trójmiasta. W zasadzie dopiero początek. Tego lata biało-zieloni zmierzą się również z VfL Wolfsburgiem, Schalke 04 i Juventusem.

Najbliższy mecz w niedzielę, z wicemistrzem Bundesligi (godz. 13.30 na PGE Arena w Gdańsku).

- To drużyny, na których miejscu chcielibyśmy być. Regularnie występują w europejskich pucharach, mają ogromne doświadczenie. Mierząc się z nimi trzeba zachować maksymalną koncentrację. Mały błąd, i robi się od razu nerwowo. I nie ma znaczenia, że to towarzyska gra.

- Chcemy wygrywać te sparingi, to nie jest tak, że wyniki są nieważne. Priorytetem jest jednak oczywiście liga. Do niej chcemy się maksymalnie przygotować.

Większość piłkarzy Lechii podkreśla, że celem na przyszły sezon jest awans do europejskich pucharów.

- Jestem daleki od stawiania takich tez. Nauczmy się wygrywać. I nie przegrywać. Musimy być mocni zwłaszcza na własnym obiekcie, tak jak miało to miejsce wiosną. W tym kierunku idźmy - analizuje obrońca. 

Źródło: Mateusz Skwierawski / sport.wp.pl