Donatas Kazlauskas był drugim zimowym wzmocnieniem Lechii Gdańsk. 20-letni Litwin w rozmowie z Lechia.net mówi m.in. o tym, że nie może doczekać się debiutu na PGE Arenie.

Pierwsze wrażenia?

- Na pewno pozytywne. Miałem jak na razie jeden trening z drużyną i wszystko idzie bardzo dobrze.

Miałeś okazję zwiedzić jakieś miejsca w Gdańsku? Wiesz coś o tym mieście?

- Na razie miałem bardzo mało czasu i nie miałem okazji nigdzie wychodzić. Widziałem natomiast stadion i mogę do określić tylko jednym słowem – jest niesamowity! Raz grałem na obiekcie w Kijowie, który może pomieścić 75 000 widzów, jednak PGE Arena wygląda wręcz niewiarygodnie. Nie mogę się doczekać, by tam wystąpić.
Odnośnie samego Gdańska, wiem już o nim trochę. Wcześniej słyszałem od wielu osób, że jest to bardzo piękne miasto.

Jak się odnajdujesz w szatni?

- Wszyscy przyjęli mnie bardzo ciepło. Naprawdę bardzo mi się tutaj podoba.

Oglądałeś wcześniej jakieś mecze Lechii?

- Niestety nie, natomiast widziałem wiele skrótów spotkań całej ekstraklasy.

Kiedy dowiedziałeś się, że jest możliwość transferu do Gdańska?

- Mniej więcej w połowie grudnia. Miałem wówczas kilka innych opcji, jednak zdecydowałem się na Lechię, ponieważ ta oferta była najbardziej interesująca. Dlatego tu jestem.

Myślisz, że to dobry wybór?

- Myślę, że tak. W mojej karierze chciałbym iść krok po kroku i uważam, że w tym momencie jest to najlepsze miejsce do rozwoju. Lechia to duży klub w Polsce i ma niesamowitych kibiców. To też był jeden z głównych powodów, dla których tutaj przyszedłem.

Jaki był dla Ciebie 2014 rok? 12 bramek i 7 asyst w 23 meczach to niezły dorobek.

- To fakt, nie było najgorzej. Statystyki są dobre, ale miałem kilka kontuzji w trakcie sezonu, przez co straciłem dziesięć meczów. Gdyby nie to, z pewnością miałbym jeszcze lepsze liczby.

Stawiasz sobie cele indywidualne na nadchodzącą rundę? 

- Zawsze, przed każdym sezonem wyznaczam sobie jakieś cele i próbuję je realizować. Na pierwszym miejscu jednak zawsze jest dobro drużyny.

Dlaczego w ogóle zostałeś piłkarzem? Pamiętasz swój pierwszy trening?

- Nie pamiętam, lecz tak jak praktycznie każdy piłkarz spodobało mi się to od samego początku. Można powiedzieć, że od zawsze lubiłem piłkę nożną i tak jest do dzisiaj.

Ulubiony zawodnik?

- W chwili obecnej najbardziej podoba mi się gra Edena Hazarda. Oczywiście Cristiano Ronaldo jest najlepszym piłkarzem na świecie i staram się oglądać każdy mecz, w którym występują te dwie „bestie”.

A idol z dzieciństwa?

- Też Ronaldo. Wszystko dlatego, że moim ulubionym zagranicznym klubem jest Manchester United. Cristiano grał tam podczas mojej młodości i stał się najlepszym na świecie.

Jakieś szczególne wydarzenie w dotychczasowej karierze, które zapadło Ci w pamięci?

- Pamiętam jak dwa lata graliśmy jako gospodarze w mistrzostwach Europy U-19. Stadion był pełen kibiców. To było niesamowite przeżycie i cenne doświadczenie. Jak na razie ten okres wspominam najmilej.
Swoją drogą, grałem w tych zawodach m.in. przeciwko Rudinilsonowi.

Miałeś też okazję grać przeciwko Rafałowi Janickiemu i Bartłomiejowi Pawłowskiemu.

- To był jakiś towarzyski mecz w Polsce, zgadza się?

Tak, Polska – Litwa U-21 w marcu 2013 roku.

- Rzeczywiście, pamiętam to spotkanie. Nie wiedziałem jednak, że oni tam zagrali.

Zagrali. Pawłowski strzelił Wam nawet bramkę.

- Teraz kojarzę. Przegraliśmy 0-3 (śmiech).

Jako jeden z nielicznych piłkarzy Lechii posiadasz Twittera. Lubisz taką formę kontaktu z kibicami?

- Stworzyłem to konto, ponieważ chciałem obserwować znanych piłkarzy. Teraz sam mam jednak wielu fanów i czuję się z tym doskonale. Postaram się być w miarę aktywnym, żeby zainteresować ludzi.

Tak na koniec, chciałbyś coś powiedzieć gdańskim kibicom?

- Tylko tyle, że będę ciężko pracować, by pokazać się z jak najlepszej strony. Będę walczył dla Lechii i nie zawiodę tych znakomitych fanów!

Śledź autora na Twitterze

rozmawiał: Tomasz Galiński