Polująca na pierwsze punkty w sezonie Lechia zaczęła mecz z Pogonią dość niemrawo. Wyrównana pierwsza połowa przyniosła jednak prowadzenie biało-zielonym różnicą 6 punktów.

Po zmianie stron obie drużyny pojedynkowały się głównie na kopy z rzutów karnych. Kluczowy był moment, w którym goście zdobyli przyłożenie przy osłabieniu gdańszczan 10-minutową karą za żółtą kartkę dla Igora Olszewskiego.

W ostatnich minutach Lechia prowadziła jeszcze 16:14 i murowała się przed atakami Pogoni. W doliczonym czasie gry arbiter podyktował jednak rzut karny, a goście zamienili go na 3 punkty na wagę zwycięstwa. Emocji nie brakowało, a po porażce swoich podopiecznych w takich okolicznościach szczególnie zły był trener Jurij Buchało, który miał ogromne pretensje do sędziów.

- Po nieco przespanym początku zagraliśmy dobry mecz, ale za to punktów nie dają. Zostaje nam bonus za niską porażką, a cieszyć może jedynie fakt, że zaraz po spotkaniu nikt nie zgłosił poważniejszych urazów. Liczymy na to, że w pełnym składzie pojedziemy szukać punktów do Warszawy - podsumował kierownik drużyny Sebastian Dobkowski.

Warto dodać, że w miniony piątek odbyła się prezentacja męskiej i żeńskiej drużyny rugby, powiązana z przekazaniem trofeów do klubowego muzeum.

źródło: trojmiasto.pl / własne