Rezerwy Lechii wygrały z GKS-em Kowale 1:0, strzelając jedynego gola w trzeciej minucie doliczonego czasu gry. To pierwsze zwycięstwo biało-zielonych w tym sezonie.

Nie było to porywające widowisko, nawet jak na standardy czwartej ligi. Spory wpływ na to miał bardzo słaby stan murawy. Było mnóstwo nierówności, piłka notorycznie podskakiwała. Ciężko było grać po ziemi.

Mimo to Lechia potrafiła stworzyć sobie parę okazji po kombinacyjnej grze. Gdy tylko biało-zieloni przyspieszali, zagrali na jeden kontakt, było groźnie. Szkoda tylko, że robili to tak rzadko. W pierwszej połowie - zgodnie z przedmeczowymi założeniami - biało-zieloni próbowali uderzeń z dystansu. Najpierw Sebastian Rugowski, potem Egy Maulana Vikri. Niestety, zbyt lekko, żeby zaskoczyć bramkarza. Do przerwy to było jednak tyle z ofensywnych poczynań.

Gospodarze tego meczu, GKS Kowale, mieli w pierwszej części meczu trzy okazje, żeby objąć prowadzenie. Klasycznie: po stracie Lechii w środku pola, po stałym fragmencie gry i po kontrataku. W dwóch przypadkach zabrakło precyzji, w jednym dobrze zachował się na linii bramkowej Maciej Woźniak.

Po zmianie stron obraz gry nieco uległ zmianie. Z minuty na minutę rosła przewaga Lechii. Płasko strzelał Paweł Żuk, z bardzo ostrego kąta w słupek uderzył Piotr Gryszkiewicz. I wydaje się, że to był sygnał do ataku. Później mieliśmy troszeczkę teatr jednego aktora. Każdą akcję napędzał Egy MV. Mimo iż wiadomo było, że za każdym razem będzie schodził na lewą nogę, to jednak obrońcy GKS-u cały czas się na to nabierali. Indonezyjczyk był najbliżej strzelenia gola dającego zwycięstwo, lecz jego próby w wyśmienitym stylu bronił bramkarz.

Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, najprzytomniej w polu karnym GKS-u zachował się Piotr Gryszkiewicz i w zamieszaniu skierował piłkę do siatki. Po chwili arbiter zakończył spotkanie i Lechia odniosła pierwsze zwycięstwo w tym sezonie.

GKS Kowale - Lechia II Gdańsk 0:1 (0:0)
Bramka
: Gryszkiewicz (90.)

Lechia: Woźniak - Lizakowski, Cegiełka, Chrzanowski, Żuk - Egy MV ŻK,  Wszołek (55. Rakowski), Kopania, Gryszkiewicz, Szymański (46. Lewandowski) - Rugowski.

 

 

źródło: własne