Wszystkie media korzystając z przerwy w rozgrywkach rozpisują się o transferowej ofensywie Lechii.

Jeszcze rok temu wszelkie takie newsy wkładaliśmy między bajki. Jednak jak chyba wielu zauważyło prawdziwych ogórków w lecie było mało a wiele nazwisk, które przewinęły się w prasie rzeczywiście trafiło do Lechii.

Czy tak będzie również tej zimy?

Kwestią dni jest ponoć zakontraktowanie byłego obrońcy Legii Warszawa i reprezentanta Polski Jakuba Wawrzyniaka. Bardzo prawdopodobne wydaje się też sprowadzenie z Chievo Werona skrzydłowego Tomasza Kupisza. Poza tym nadal nie milkną plotki odnośnie transferu Sebastiana Mili. Śląsk zgodzi się na odejście swojego pomocnika tylko pod warunkiem bardzo dobrej oferty. Wrocławianie mają ponoć oczekiwać nawet ok. 700 tys. euro.

Teraz okazuje się, że Mila to niejedyny zawodnik Śląska, który wkrótce może trafić do Lechii Gdańsk.

Włodarze tamtejszego klubu są zainteresowani najlepszym napastnikiem wrocławskiej drużyny Marco Paixao. Jak podaje "PS" - Lechia Portugalczyka pozyskałaby latem za darmo, bo 30 czerwca dobiega końca jego umowa ze Śląskiem.

Marco Paixao z powodu kontuzji opuścił niemal połowę sezonu. Do gry niespodziewanie wrócił na przedostatni mecz roku z Zawiszą Bydgoszcz. Tydzień później zagrał też w spotkaniu z GKS-em Bełchatów, w którym strzelił nawet bramkę. Nadal nie wiadomo, czy wrocławski klub zdecyduje się przedłużyć z nim wygasający kontrakt.

Źródło: przegladsportowy.pl / trojmiasto.sport.pl