W zimowym oknie transferowym Lechia Gdańsk zamierza przewietrzyć swoją szatnię i pozbyć się piłkarzy nieprzydatnych w zespole czytamy na trojmiasto.sport.pl.

Kto zimą może pożegnać się z gdańskim klubem?

Obecna kadra pierwszego zespołu biało-zielonych liczy aż 31 piłkarzy - trzech bramkarzy, 12 obrońców, 10 pomocników i sześciu napastników. Z całej kadry pierwszej drużyny w meczach ekstraklasy zagrało 26 piłkarzy. Ani minuty w lidze nie zagrało sześciu zawodników - bramkarz Damian Podleśny, obrońcy Przemysław Kamiński, Bernard Powszuk, Diego Hoffmann oraz Rudinilson, a także pomocnik Adłan Kacajew.

Z grona piłkarzy, którzy jesienią w barwach Lechii w ekstraklasie na boisku nie pokazali się na choćby minutę, gdański klub mogą opuścić przede wszystkim gracze zagraniczni - Hoffmann oraz Kacajew. Zadziwiający jest przypadek tego ostatniego. Czeczen, który do Lechii przychodził jako jeden z lepszych piłkarzy zaplecza rosyjskiej ekstraklasy i na treningach spisywał się ponoć bardzo przyzwoicie, nie zdołał przekonać do siebie ani Joaquima Machado, ani Tomasza Untona, ani Jerzego Brzęczka. Obecny szkoleniowiec Lechii jeszcze w trakcie rundy jesiennej postawił krzyżyk na Kacajewie. - Na mój wniosek przestał trenować z pierwszym zespołem - mówił Brzęczek pod koniec listopada.

Niewykluczone, że zimą pracodawcę zmieni także Podleśny. 19-letni bramkarz nie był w stanie wygrać rywalizacji z Dariuszem Trelą i Mateuszem Bąkiem i grał tylko w III-ligowych rezerwach Lechii. Podleśny w rundzie wiosennej miałby zagrać w Widzewie Łódź, dokąd miałby zostać wypożyczony.

Na tym jednak nie kończy się lista zawodników, których wiosną możemy nie zobaczyć w gdańskim klubie. Razem z Podleśnym do Widzewa, także na półroczne wypożyczenie, może trafić Adam Buksa. Pozyskany z Novary Calcio 18-letni napastnik wystąpił tylko w trzech meczach Lechii w ekstraklasie na początku sezonu, a później szans na dalszą grę już nie dostał. Przyszłości w Lechii nie będą mieli również Henrique Miranda, Filip Malbasić i Danijel Aleksić. Brazylijczyk wystąpił tylko w jednym meczu - zagrał 33 minuty w sierpniowym spotkaniu z Zawiszą Bydgoszcz i spisał się fatalnie. Później doznał poważnej kontuzji chrząstki stawowej i więcej na boisku się nie pojawił. Podobnie wyglądał pobyt w Lechii Malbasicia. Serb zdążył pokazać się w dwóch meczach biało-zielonych w ekstraklasie, po czym w meczu rezerw Lechii pod koniec września zerwał więzadła krzyżowe i do gry wrócić mógłby późną wiosną. Aleksić z kolei zupełnie nie sprawdził się w gdańskim klubie. Zagrał tylko w trzech meczach, nie angażował się zbytnio w treningi i był zupełnie nieprzydatny zespołowi. 23-latek, który swój ostatni okres w Lechii spędził w rezerwach, raczej nie będzie chciał zostać w Gdańsku. Tym bardziej, że wypytuje o niego Vojvodina Nowy Sad - klub, w którym Aleksić rozpoczynał swoją karierę piłkarską.

Zawodnicy, którzy pożegnają się z Lechią, mają zrobić miejsce pod zimowe wzmocnienia. Kto mógłby trafić do Lechii przed rundą wiosenną? Gdański klub na razie oficjalnie poinformował o chęci pozyskania Sebastiana Mili, ale w kręgu zainteresowań klubu są także inni piłkarze. Jako kandydata do gry w Lechii wymienia się chociażby byłego gracza Legii Warszawa Jakuba Wawrzyniaka. Nikła jest za to szansa na pozyskanie Mateusza Zachary z Górnika Zabrze. - Priorytetem jest dla nas znalezienie dla Mateusza klubu zagranicznego - mówi Paweł Zimonczyk z agencji FairSport, reprezentującej interesy piłkarza.

Źródło: trojmiasto.sport.pl