W poniedziałkowy wieczór odbędzie się Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Lechii SA.

Udziałowiec większościowy - Wrocławskie Centrum Finansowe - podejmie próbę powiększenia swojego stanu posiadania do 95 procent! - Będziemy walczyć, żeby tak się nie stało - zapowiadają akcjonariusze mniejszościowi.

Zanim Andrzej Kuchar i Wrocławskie Centrum Finansowe na dobre opuszczą Lechię, będą chcieli bardzo mocno powiększyć swój pakiet akcji. To da WCF (obecnie dysponuje 57 procentami głosów podczas walnego zgromadzenia) dużo lepszą kartę przetargową przy transakcji sprzedaży akcji, która ma zostać dopięta w najbliższym czasie. Wśród prawdopodobnych kupców wymienia się konsorcjum portugalsko-szwajcarskie lub jedną z niemieckich spółek.

Emisja nowych akcji (tzw. akcji serii C), poza zwiększeniem stanu posiadania udziałowca większościowego, ma na celu pozbycie się długu, jaki ma Lechia wobec... WCF (ok. 11,4 mln zł plus odsetki). Według projektu WCF poprzez emisję nowych akcji klub ma pozyskać między 10,5 a 14,5 mln zł, które pójdą właśnie na spłatę pożyczki. Jeśli uchwała przejdzie podczas walnego zgromadzenia, kwotę tę będą musieli wyłożyć obecni akcjonariusze - proporcjonalnie do stanu posiadania. W sumie wyemitowanych ma zostać ponad 147 milionów akcji w cenie po 10 groszy za jedną.

Oznacza to, że akcjonariusze mniejszościowi (45 osób posiadających w sumie 43 procent głosów na walnym zgromadzeniu) musieliby za jedną swoją akcję zapłacić niemal 50 tys. zł, co jest oczywiście niemożliwe (większość z nich posiada jedną akcję, kilka osób dwie, kolejne kilka osób między 6 a 14). A jeśli nikt z mniejszościowych akcjonariuszy nie przystąpi do emisji akcji serii C, liczba głosów, którymi dysponuje WCF na walnym zgromadzeniu, wzrośnie nawet do 95 procent (WCF, żeby utrzymać swój stan posiadania, musiałby wyłożyć 10,5 mln zł, ale pieniądze te poszłyby na spłatę pożyczki, czyli de facto wróciły do większościowego akcjonariusza).

Na dodatek akcjonariusze mniejszościowi straciliby prawo desygnowania swojego przedstawiciela do zarządu klubu (obecnie jest nim prezes Bartosz Sarnowski) i zostaliby tylko z jednym miejscem w Radzie Nadzorczej. WCF mógłby również samodzielnie zmienić statut (jednak bez możliwości zmiany nazwy, barw, godła i siedziby klubu).

Żeby przegłosować te wszystkie decyzje, potrzebne jest 75 procent głosów akcjonariuszy obecnych na sali.

- Zrobimy wszystko, żeby do tego nie dopuścić. I myślę, że nam się to uda - mówi trojmiasto.sport.pl jeden z akcjonariuszy mniejszościowych. - Nie możemy przecież dopuścić do tego, żeby ludzie od lat związani z Lechią i z Gdańskiem zupełnie stracili kontrolę nad tym, co dzieje się w klubie. Np. wgląd do wszystkich dokumentów i zawieranych umów. A przy tym wszystkim nie ufamy panu Kucharowi - dodaje nasz rozmówca.

Według niego akcjonariusze mniejszościowi zdołali zebrać koalicję, która będzie dysponować ponad 25 procentami głosów.

- Indywidualnie będą głosować niemal wszyscy posiadacze największych pakietów akcji, czyli Julian Zieliński [14 akcji], Henryk Brodnicki [7], Andrzej Szydłowski [7] i prezes Sarnowski [6]. Z nami na pewno jest Dariusz Krawczyk [6] - mówi nasz informator.

Udziały Krawczyka plus wszystkich pozostałych akcjonariuszy mniejszościowych rzeczywiście dadzą w sumie ponad 25 procent, ale margines jest minimalny. Jeśli akcjonariusze mniejszościowi chcą zastopować plany WCF, potrzebna jest w ich gronie naprawdę wyjątkowa mobilizacja.

W sumie porządek obrad poniedziałkowego walnego zgromadzenia zawiera 26 punktów, ale ten opisany powyżej będzie zdecydowanie najważniejszy. Początek obrad o godz. 17.

Redakcja Lechia.net postara się na bieżąco informować o przebiegu Walnego. Zachęcamy zatem do śledzenia naszego profilu na FB.

Lechia.net na Facebooku

Źródło: trojmiasto.sport.pl