Raport meczowy: Lechia Gdańsk - Wisła Kraków | Kolejka 9 | 1949 I Liga
1949 I Liga1949 I Liga

Lechia Gdańsk vs Wisła Kraków
1 5

Więcej info

Data meczu: niedziela, 29 maj 1949
Godz. meczu: 18:00 h
Stadion: Stadion MOSIR w Gdańsku
Sędzia: Grzegorz Aleksandrowicz
 
Widzów : 20.000

Skład wyjściowy

Bramkarz
Obrońca
Pomocnik
Napastnik

Pierwszy trener

Zmiany

    Oś czasu

    Min. zmiany 15 ::<img src='/images/com_joomleague/database/events//in.png' />Józef Piekuta <br> <img src='/images/com_joomleague/database/events//out.png' />Józef PokorskiGOL Min. 18 ::<img src='/images/com_joomleague/database/persons/kokot_alfred.jpg' height='40' width='40' /><br />Alfred Kokot

    Wydarzenia


     Podsumowanie

    Bramki (Wisła):

    Mieczysław Gracz 12’, 14’, 16’, 77’, Józef Kohut 85’

    Skład (Wisła):

    Jerzy Jurowicz - Mieczysław Dudek, Stanisław Flanek, Leszek Snopkowski, Tadeusz Legutko, Jan Wapiennik, Kazimierz Cisowski, Mieczysław Gracz, Józef Kohut, Mieczysław Rupa, Józef Mamoń

    Info:

    W 87' sędzia nie uznał gola strzelonego przez Kohuta.

    Prasa:

    "Przegląd sportowy" z 1949, nr.43

    Popisowe strzelanie Gracza przyniosło zwycięstwo nad Lechią 5:1

    Już na początku gry uwidoczniła się techniczna przewaga gości, którzy szybko zdobywali teren i wykazali doskonałe zgranie szczególnie w linii pomocy i napadu. Gra jednak jest nerwowa i przez pierwsze 10 min. nie widać skoordynowanych akcji. Parę ostrych strzałów Wiślaków idzie zbyt wysoko. Dopiero w 12 min. Gracz wyzwala się spod czułej opieki pomocnika Lechii i nie bez winy bramkarza umieszcza piłkę w siatce.

    Utrata bramki deprymuje gospodarzy, którzy są teraz tylko w defensywie. Gwardia - Wisła zyskuje zdecydowaną przewagę, której efektem są dalsze dwa gole, uzyskane przez zwrotnego Gracza. (Po utracie drugiej bramki następuje zmiana bramkarzy). Zdaje się, że wynik będzie dwucyfrowy, bowiem goście przygniatają przeciwnika i nie schodzą z pola bramkowego. Dopiero zdobycie honorowej bramki przez Kokota II w 18 min. z kombinacji z Rogoczem podnosi Lechitów na duchu.

    Od tego momentu są oni okresami równorzędnym przeciwnikiem i tylko na skutek indolencji strzałowej swego napadu nie umieją uzyskać dalszych bramek. Dwukrotnie Kokot II i Rogocz mają okazję zmiany wyniku, ale wysokie ich bomby stają się łatwym łupem pewnie broniącego Jurowicza. Po zmianie pól już w 5 min. Kohut strzela bramkę z pozycji spalonej nieuznaną przez sędziego. Wisła ma możność podwyższenia wyniku, ale dobrze grająca obrona Lechii ratuje parokrotnie w niebezpiecznych sytuacjach. Również i obrona krakowian ma okazję do wykazania swych walorów likwidując szereg niebezpiecznych ataków gospodarzy.

    I znów Gracz w 77 min. strzela bramkę podwyższając wynik na 4:1. Rezultat dnia ustala w 85 min. Kohut. Ten sam zawodnik w 2 min. później strzela następnego gola nieuznanego jednak przez sędziego na skutek pozycji spalonej.

    W drużynie gość bez zarzutu wypadło trio obronne Jurowicz, Dudek, Flanek. W pomocy dobry Legutko, który nie trzymał się zbyt uporczywie defensywy i wysuwał się często do przodu. W napadzie Wisły nie wszystko było jak najlepiej. Poza Graczem i Kohutem pozostała trójka nie mogła zaimponować. Mamoń był szybki, ale nie umiał się często wyzwolić spod opieki obrońcy. Lepszy technicznie Cisowski jednak zbyt powolny, często przegrywał pojedynki.

    W Lechii fatalnie wypadli obaj bramkarze, którzy utratę co najmniej trzech bramek mogą zapisać na swoje konto. Para obrońców była tym razem najlepszą częścią drużyny. Pomoc grała nierówno. Kamzela był słaby, grał tylko defensywnie i mało zasilał piłkami swój napad. "Opiekujący" się Graczem Nierychło był zbyt powolny w pierwszym kwadransie, co przyniosło katastrofalne skutki w postaci utraty trzech bramek. Później jak "cień" snuł się za Graczem, starając się przeszkodzić w akcjach wyjątkowo w tym dniu usposobionego krakowianina.

    Kokot I na skutek odniesionej kontuzji w Łodzi grał tym razem słabiej. W napadzie Lechii wyróżnili się Kokot II i pracowici Skowroński oraz Kupcewicz. Gronowski i Rogocz byli zbyt powolni i bojaźliwi, co w znacznej mierze odbiło się na bojowości ofensywy gospodarzy.

    "Piłkarz" z 1949.05.29

    Gracz strzela 4 bramki - Po ładnej grze Gwardia-Wisła zwycięża Lechię 5:1 (3:1)

    Bawiąca w dniu wczorajszym w Gdańsku krakowska Wisła, zademonstrowała grę, bardzo ładną z miejscową Lechią, która również niewiele ustępowała krakowskim gościom. Pewne i zasłużone zwycięstwo odniosła Wisła, będąc lepszą pod względem strzałów na bramkę.

    Mecz zgromadzi! 20.000 publiczności, która nagradzała obie strony oklaskami za ich ładną grę, ładne strzały i piękne widowisko, jakiego byli świadkami.

    Dobrze spisywał się tym razem Jurowicz w bramce, Wapiennik w pomocy i Flanek na obronie. W ataku pierwsze skrzypce grał Gracz, który aczkolwiek skrzętnie pilnowany, potrafił się uwalniać spod czułej opieki i strzelić cztery bramki. Kohut był dobrym przebojowcem, ale grał ostro.

    W Lechii na wyróżnienia zasługuje doskonały Kokot II, strzelec jedynej bramki i Kupcewicz. Cała jednak Lechia grała dobrze i reszta nie odbiegała poziomem gry od wymienionych Najsłabszy był jednak bramkarz Pokorski, którego później wymieniono na rezerwowego. Grę rozpoczęła Lechia, która szybko przedostała się pod bramkę Wisły, ale Jurowicz ładnie obronił pierwszy strzał Kokota II. Kontratak Wisły był groźniejszy, bo z ładnego zagrania pierwszą bramkę zdobył Gracz, który również strzelił dwie dalsze do pauzy. Jedyną bramkę dla Lechii zdobył już do przerwy Kokot II.

    Po pauzie czwartą bramkę strzelił dla Wisły znowu Gracz, a piątą i ostatnią zdobył Kohut.

    Bardzo dobrym sędzią był p. Aleksandrowicz z Warszawy.