Wszystko o Lechii Gdańsk
Biało-Zielona Strona Życia | Raport meczowy: Lech Poznań - Lechia Gdańsk | Kolejka 7 | 1949 I Liga |
|
|
|
| Lech Poznań | vs | Lechia Gdańsk |
| 1 | 1 |
| Data meczu: niedziela, 22 maj 1949 | ||
| Godz. meczu: 18:00 h | ||
| Sędzia: Władysław Pryk | ||
| Widzów : 8.000 | ||
| Bramkarz | |
|
|
|
| Obrońca | |
|
|
|
| Pomocnik | |
|
|
|
| Napastnik | |
|
|
|
|
|
|
|
Bramka (Lech):Białas 37` Skład (Lech):Tomiak - Sobkowiak, R.Wojciechowski, Słoma, Tarka, Matuszak, F.Wojciechowski, T.Anioła, Czapczyk, Białas, Kołtuniak / Trener: Böttcher Info:Stadion na Dębcu Prasa:Lechia mądrze wyzyskała teren i zremisowała z Kolejarzem w Poznaniu Mecz poznański o mistrzostwo Ligi między Kolejarzem a Lechią zapowiadał się bardzo interesująco. Niestety silna ulewa trwająca od 15 min. gry zamieniła boisko w bajoro, toteż mowy nie było o normalnej grze. Lechiści przewyższający miejscowych szybkością lepiej zastosowali się do ciężkiego i błotnistego boiska. Mając jedną bramkę w zapasie cofnęli obu skrzydłowych do defensywy, a pod koniec meczu, prócz Gronowskiego wszyscy bronili bramki. Obie drużyny z miejsca narzuciły silne tempo a sytuacje podbramkowe zmieniały się jak w kalejdoskopie na przemian raz atak poznański, drugi raz gdański rwali na bramkę jednak brak wykończenia nie dawał realnego wyniku. Już w 15 min. gry Anioła miał doskonałą okazję niestety z 3 metrów przeniósł piłkę wysoko ponad poprzeczką. Z kolei Kupcewicz zmarnował murowaną pozycję nie trafiając do pustej bramki. Lechia ma jeszcze raz w 20 min. sposobność zdobycia bramki, lecz prawoskrzydłowy Nowakowski przeniósł piłkę obok słupka. 25 minuta przynosi Lechii prowadzenie przez Skowrońskiego, który przytomnie wykorzystał nieporozumienie w defensywie i plasowanym strzałem posłał piłkę w prawy róg bramki. Odtąd Kolejarze zaczynają przeważać. Ich ustawiczne ataki uwieńczone zostają sukcesem dopiero w 38 min. kiedy Białas z zamieszania strzela wyrównująca bramkę. Mimo usilnych ataków miejscowych, defensywa Gdańska doskonale rozbija wszelkie wypady przy czym bramkarz Pokorski kilka razy brawurowo bronił. Po zmianie stron Lechiści spychają gospodarzy do defensywy a Gołębiowski dwukrotnie ratuje z trudnej sytuacji na korner. ZZK powoli otrząsa się z przewagi gości, przejmuje całkowitą inicjatywę, wielkie kałuże jednak nie pozwalają kwintetowi ofensywnemu gospodarzy na oddanie skutecznego strzału. W ostatnich 15 min. Lechiści wzmacniają defensywę wszystkimi napastnikami i grają wybitnie na czas. Źródło: Przegląd Sportowy |