Piłkarze Lechii Gdańsk wrócili do treningów po świątecznej przerwie. Serwis trojmiasto.sport.pl pyta jakie założenia i cele postawili przed sobą zawodnicy w nadchodzącej rundzie wiosennej?

- Jeżeli chodzi o Lechię, to plan jest taki sam od dłuższego czasu - być w pierwszej "ósemce". Chcą tego zarówno trenerzy, piłkarze, jak i kibice. Z tym nowym rokiem już od razu go realizujemy. Bardzo wierzę, że to się uda. Każdy zdaje sobie z tego sprawę, że parę rzeczy trzeba pozmieniać - mówi w rozmowie z trojmiasto.sport.pl środkowy pomocnik Lechii Ariel Borysiuk i wymienia, które elementy wymagają poprawy:

- Przede wszystkim chodzi o naszą grę. Nie wygląda ona tak jak powinna. Zresztą o tym samym rozmawialiśmy już wielokrotnie, podczas wywiadów powtarzaliśmy to co tydzień. Teraz jednak z trenerem Brzęczkiem myślę, że uda się nam wreszcie wypracować swój styl. Wydaje mi się, że szkoleniowiec może wydobyć z nas pokłady dużej motywacji i sporej energii. Pod jego wodzą karta powinna się odwrócić, bo jest słabo. Można powiedzieć, że gorzej być już nie może. Teraz to my musimy punktować - dodaje piłkarz. - W poprzedniej rundzie brakowało nam serii zwycięstw, przełamania, które pomogłoby nam podbudować się psychicznie. Czeka nas trudny mecz z Wisłą na PGE Arenie. Jest to świetna okazja, aby w końcu zacząć wygrywać na własnym stadionie.

Wydaje się, że defensywny pomocnik Lechii może być spokojny o swoje losy w drużynie. Na środku pomocy jest już nadkomplet piłkarzy i raczej nikt nowy, kto mógłby konkurować z Borysiukiem o pozycję, do drużyny przyjść już nie powinien.

- Po tej rundzie wymagam od siebie więcej. W czasie gry w Lechii miałem dobre mecze, przeciętne i kilka po prostu słabych, więc dodatkowa motywacja mogłaby tylko pomóc, choć sam doskonale wiem, że muszę teraz ciężko pracować, aby na swoim koncie zapisać tylko te dobre występy. Jak ktoś miałby przyjść, to bardzo proszę. Przyjmę to na "klatę".

Źródło: trojmiasto.sport.pl