Na kilka dni przed startem rundy finałowej warto skupić się na postawie piłkarzy w biało-zielonych trykotach.

Mecze mogą się układać lub nie. Raz się wygrywa, raz przegrywa - taka jest piłka. Chyba wszyscy to doskonale rozumiemy. Kibic nie jest jednak ślepy i widzi zaangażowanie piłkarzy reprezentujących barwy Lechii Gdańsk.

Dlatego raz jeszcze przytaczamy fragment relacji z wyjazdy do Szczecina, który powinien dotrzeć do każdego piłkarza.

Lechia nie jest podwórkowym klubem, który nie ma kibiców. Nie po to jeździmy po Polsce, nie po to zdzieramy gardła i nie po to mokniemy jak w Szczecinie - byście po kilku ostrzejszych zdaniach strzelali babskie fochy. Waszym obowiązkiem jest podejść pod sektor i podziękować tym ludziom, którzy pomimo boiskowej padliny, zdzierali gardła, dopingując Lechię, poświęcając swoje pieniądze oraz wolny czas. Nie ma tu znaczenia, czy jest się zawodnikiem z Polski czy portugalską "gwiazdą", szacunek dla kibiców był, jest i zawsze będzie wymagany. Jeżeli tego nie rozumiecie, to możecie błyszczeć w modnych ciuszkach w innych miastach. Tu jest Gdańsk, dlatego wymagamy od każdego z Was zachowania godnego Lechisty. Byliśmy z tym klubem podczas awansów, jak i spadków. Byliśmy, kiedy klub był budowany od zera, a mecze rozgrywane były na polach pomiędzy traktorami. Byliśmy, kiedy nie szło, będziemy kiedy będą sukcesy.

Nie zadowala nas minimalistyczne podejście. Gracie o historię tego klubu i miasta. Gramy o mistrza! Nie zawiedźcie nas!

Źródło: Lwy Północy