lechia

Po sobotnim meczu zagrzała się nasza redakcyjna skrzynka. Wśród wielu maili, kórych treści nawet nie warto publikować znalazł się również poniższy fragment fikcyjnej rozmowy.

Puchar: Wezwijcie mi tu natychmiast tego pacana Kefira!
Parę chwil później do gabinetu wchodzi szeroko uśmiechnięty trener Kefir.

Puchar: I co się głupio cieszysz ośle!
Kefir: Ale o co chodzi Panie prezesie?

Puchar: O to baranie, że nam się stołki pod tyłkami palą. Kibole chcą twojej głowy, chyba słyszałeś jak cały stadion skandował Hej Kefir won.
Kefir: A to nie było Hej Kefir gol?

Puchar: Rany Kefir z kim ty się na mózgi pozamieniałeś?! Ja już nie wiem co mam robić. Powinienem cię wywalić na zbity pysk.
Kefir: To ja wtedy wszystkim powiem, jak Pan mi kazał przegrywać mecze gdy byliśmy blisko awansu do pucharów, o meczu z Białą Białystok albo o transferach...

Puchar: Ale, że co o transferach? Przecież Ty też decydowałeś. Kto niby chciał Rozjebanko Kolankowa albo tego Kamila Dałniaka z Bełchatowa?!
Kefir: Ale Drewneu to nie mój pomysł!

Puchar: No nie twój..., to Sadłoś i Benek go zakontraktowali. Musimy pogadać wszyscy razem i coś wykombinować by zamknąć gęby tym kibolom, a Ty już milcz ośla łąko, bo lepszym trenerem od ciebie to już byłby nawet ten kibol Pokal czy jak mu tam.
Kefir: Ale przecież on nawet nie jest trenerem.

Puchar: A Ty jesteś niby?! Wszystko ci się już w tej pale pomieszało. Nie pamiętasz już jak się poznaliśmy na rybach pod Kościerzyną? Od razu mi się wydawało, że jakiś dziwny jesteś gdy próbowałeś je łapać rękoma, a nie na wędkę. Miałeś i masz nadal siedzieć cicho oraz gadać i robić co ci powiem.
Kefir: Tak jest Panie prezesie!

Puchar: Jedyny twój plus to fakt, że jako jedyny nie śmiałeś się gdy powiedziałem, że będę zatrudniać koszykarzy, bo mają lepsze warunki fizyczne. No właśnie trzeba wrócić do tego pomysłu! Śmigaj po Benka i Sadłosia co cztery głowy to nie dwie, musimy ugasić ten pożar!

CDN...