Raport meczowy: Lechia II Gdańsk - Górnik Zabrze | 1/16 finału | 1953/54 PP
1953/54 PP1953/54 PP

Lechia II Gdańsk vs Górnik Zabrze
0 3
Dogrywka: 1 : 0
nie uprawniony do gry W.Musiał

Więcej info

Data meczu: niedziela, 07 marzec 1954
Godz. meczu: 13:00 h
Stadion: Stadion MOSIR w Gdańsku
Sędzia: Włodzimierz Sekuła
 
Widzów : 5.000

Skład wyjściowy

Bramkarz
Obrońca
Pomocnik
Napastnik

Pierwszy trener

Zmiany

    Oś czasu

    Min. zmiany 80 ::<img src='/images/com_joomleague/database/events//in.png' />Adam Dudziński <br> <img src='/images/com_joomleague/database/events//out.png' />Waldemar ŁukasikGOL Min. 115 ::<img src='/images/com_joomleague/database/persons/musial_wladyslaw.jpg' height='40' width='40' /><br />Władysław Musiał

    Wydarzenia


     Podsumowanie

    Skład (Górnik):

    Ginter Procek - Henryk Zimmermann, Antoni Franosz, Karol Dominik, Maksymilian Klenczar, Eryk Nowara, Henryk Szalecki, Ginter Gawlik, Manfred Fojcik, Waldemar Jarczyk, Henryk Czech, Trener: Gerard Wodarz

    Info:

    Zweryfikowany jako walkower 0:3 - nie uprawniony do gry W.Musiał.

    Rzut karny dla Lechii podyktowany za obronę ręką strzału Czubały przez Dominika.

    Prasa:

    Pierwsze w tym roku spotkanie piłkarskie na terenie Gdańska nie należało do udanych. Prowadzenie normalnej gry utrudniało rozmokłe, błotniste boisko oraz niezwykle ciężka piłka. W tych warunkach lepiej radzili sobie Budowlani, którzy krótkimi podaniami zdobywali teren i dłużej utrzymywali się przy piłce. Gdańszczanie nie potrafili jednak uwidocznić swej przewagi cyfrowo z powodu kunktatorskiej gry napadu.

    Po przerwie obraz gry uległ pewnej zmianie. Górnicy wzmocnili tempo i kilkakrotnie poważnie zagrozili bramce Budowlanych. Szczególnie niebezpieczny był szybki i niezwykle pracowity Fojcik, który często zmieniał pozycje i dużo strzelał. Dzielnie sekundował mu na lewym skrzydle Czech. Zarówno jednej jak i drugiej drużynie nie udało się jednak zdobyć w normalnym czasie zwycięskiej bramki.

    Losy spotkania rozstrzygnęły się dopiero w II połowie dogrywki. Nowicki przedarł się przez linie obronne Górnika, wyciągnął Procka z bramki i strzelił pod poprzeczkę. Sytuację próbował ratować w ostatniej chwili obrońca Dominik, wybijając piłkę ręką na korner. Podyktowany za to przez sędziego rzut karny zamienił Musiał pewnie na bramkę. [Sport nr 19 z dnia 8.03.1954r]