Po zwycięskim meczu Lechii z Siarką wypowiedzieli się piłkarze i trener Lechii.

Piotr Wiśniewski zdobył z rzutu karnego po faulu na Patryku Tuszyńskim bramkę dla Lechii na 2:0. Jednak jak przyznawał po spotkaniu z Siarką nie był to łatwy mecz.

- To nie był łatwy mecz i my przed meczem o tym wiedzieliśmy, bo trener nas na to uczulał, że spacerku tutaj nie będzie – mówił po spotkaniu Piotr Wiśniewski. – Siarka pokazała, że w piłkę grać potrafi i w pierwszej połowie zawiesiła nam wysoko poprzeczkę. My z kolei nie zagraliśmy najlepiej, a w drugiej zdobyta bramka ustawiła nam trochę spotkanie. Gospodarze musieli pójść do przodu i my mieliśmy więcej miejsca z przodu. Cieszy to, że dobrze wychodzą nam stałe fragmenty gry. My, dośrodkowujący, wiemy gdzie mamy tą piłkę dostarczyć, a zawodnicy wysocy wiedzą gdzie mają wbiegać. Jak na razie jest to nasza dobra broń.

Szkoleniowiec Lechii Michał Probierz po zakończeniu spotkania z Siarką nie krył radości z wygranej i awansu do dalszych gier.

- Najbardziej jestem zadowolony z awansu do dalszego etapu, bo to był nasz cel numer 1. Spodziewaliśmy się tutaj bardzo trudnego spotkania i ono takie właśnie było. W dodatku jedenastogodzinna podróż w piątek do Tarnobrzegu też zrobiła swoje. Chciałem w tym meczu zobaczyć kilku zawodników, którzy w lidze grali ostatnio mniej. Spełnili oni swoje zadania. Najważniejszy jednak dla mnie był wynik i awans. Ten cel osiągnęliśmy. Teraz czekamy na kolejną przeszkodę, czyli mecz z Wisłą w Krakowie – powiedział po spotkaniu z Siarką trener Lechii Michał Probierz.

Zobacz raport meczowy

Pomocnik Lechii Gdańsk Marcin Pietrowski podkreślał po sobotnim meczu, że spotkanie było rozgrywane w trudnych warunkach.

- Warunki w jakich graliśmy ten mecz były bardzo trudne, ale takie same dla obu zespołów. Upał nie sprzyjał dobremu futbolowi, a przeciwnik był wyraźnie nastawiony defensywnie – ocenił mecz Marcin Pietrowski. – Ciężko było nam się przebić, bo atak pozycyjny nie szedł nam najlepiej. W zasadzie groźne sytuacje po obu stronach – szczególnie w pierwszej połowie – były tylko po stałych fragmentach gry. Cały zespół ciężko pracował na tą wygraną i całe szczęście, że w drugiej połowie się otrząsnęliśmy.

Źródło: Lechia.pl