Od chwili kiedy Piotr Nowak oddał stanowisko pierwszego trenera Lechii Gdańsk Adamowi Owenowi, samemu przejmując rolę dyrektora sportowego w klubie, minęło już ponad 6 tygodni.

We wtorek były szkoleniowiec Biało-zielonych spotkał się z Trójmiejskimi dziennikarzami, dzieląc się z nimi planami na polepszenie wyników Lechii w rundzie rewanżowej rozgrywek Ekstraklasy. Wyszła z tego luźna, ciekawa rozmowa. Oto jej obszerne fragmenty.

Piotr Nowak o systemie gry obronnej Lechii

– Zgadzam się w stu procentach, że tracimy za dużo bramek. Ale zastanawialiśmy się przez te dwa lata, wspólnie, dlaczego jest tak, że u siebie tracimy mało goli, rzadko przegrywamy, natomiast na wyjazdach trudno nam o punkty. Z kolei teraz jest zupełnie odwrotnie.

Można to złożyć na karb tego, że na wyjazdach, mimo, że też zdarzało nam się przegrywać, jesteśmy teraz bardziej zdyscyplinowani, jeśli chodzi o grę. W Gdańsku natomiast chcemy szybko strzelić te dwie-trzy bramki i mieć już pewne zwycięstwo. Wówczas w przypadku każdego niepowodzenia zaczyna się to targanie na ruchomych wydmach. Im bardziej się trzęsiesz, tym bardziej idziesz w dół. Nie chodzi tu więc nawet o piłkarzy czy system gry, czy trenerów, którzy prowadzą zespół. Uważam, że wybraliśmy dobry system, wcześniej graliśmy czwórką z tyłu, na papierze wyglądało to trochę inaczej niż na boisku, ale przynosiło rezultaty. Zimą przeszliśmy na 4-1-4-1, bo uważałem, że ta koncepcja będzie nam dawała więcej możliwości. Potem cała prawa strona należała do Lukasa Haraslina. Nie jest to więc kwestia gry na 3 czy 4 obrońców, tylko o to, że bramki które tu traciliśmy, były za darmo. W derbach defensywa zaczynała się od przodu, Marco, Flavio, Milos, wszyscy biegali, była dyscyplina. Nie chodzi więc o nasz wyjściowy system, tylko o zrozumienie, czego od danego piłkarza wymagamy. O odpowiedzialność. Ja mogę powiedzieć, że chcę, żebyśmy grali jak Red Bull, mogę wyjąć komputer i to pokazać, grają 4-2-4. Tylko że po 30 minutach mam trzy karetki na boisku… Cały czas presja, 4,5 czy 6 zawodników atakuje piłkę. Tak więc u nas też dostosowujemy grę do piłkarzy, których mamy, nie zawodników do systemu. Za dużo przegrywaliśmy pojedynków jeden na jeden, ale to to już kwestia indywidualna, a nie systemu.

Tutaj przeczytasz cały wywiad

źródło: laczynaspasja.pl