Serwis trojmiasto.sport.pl informuje m.in. iż Grupa Lotos mogłaby zostać sponsorem tytularnym stadionu PGE Arena.

Niewykluczone, że w najbliższym czasie Grupa Lotos przestanie być głównym sponsorem pierwszego zespołu Lechii. Gdański koncern paliwowy analizuje w tej chwili różne możliwe projekty, w realizację których mógłby się zaangażować. Jednym z nich może być przejęcie jako sponsor tytularny nazwy gdańskiej Areny, możliwy jest również sponsoring reprezentacji Polski.

O tym, że nowym właścicielom Lechii oraz Grupie Lotos jest nie po drodze wiadomo już od kilku miesięcy. Polityka prowadzona przez gdański klub nie podoba się władzom gdańskiego koncernu, o czym głośno mówił niedawno na spotkaniu z dziennikarzami prezes Grupy Lotos Paweł Olechnowicz

- Z Lechią, zarządzaniem klubem, a również ruchami transferowymi związanymi z zawodnikami, jest niedobrze. To wszystko przekłada się na jakość gry. Życzyłbym sobie mądrego zarządzania, z poszanowaniem sponsorów i pieniędzy oraz budowania zespołów w oparciu o dobrze wyszkolonych zawodników, a nie indywidualistów średniej klasy, którzy oczekują wielkich gaży, nie wnosząc przy tym jakości. Tak aby w klubach obowiązywała zasada racjonalnego rozwoju i aby oczekiwania przy budowaniu struktur kosztowych były na racjonalnym poziomie - zaznaczył Olechnowicz.

Sygnały o tym, że współpraca nie układa się najlepiej, regularnie wysyła też Jowita Twardowska, dyrektor ds. komunikacji i CSR Grupy Lotos, przedstawiciel firmy w Radzie Nadzorczej gdańskiego klubu. To m.in. ona, a także akcjonariusze mniejszościowi, storpedowali pomysł zatrudnienia na stanowisku trenera Tomasza Hajto.

To wszystko sprawia, że w najbliższym czasie po ponad czterech latach dojść może do rozwodu Lechii z Lotosem. Co ciekawe, w gdańskim klubie nie zamierzają z tego powodu specjalnie rozpaczać. Raz, że ze względu na osobę właściciela Franza Josefa Wernze, Lechia przynajmniej teoretycznie czuje się zabezpieczona finansowo, a dwa - jest według nowych właścicieli na tyle łakomym kąskiem, że nie powinno być większych kłopotów z pozyskaniem nowego sponsora strategicznego. M.in. w tym celu klub powrócił do współpracy z firmą Sportfive, która ma szukać dla Lechii partnerów zarówno w Polsce, jak i za granicą. Gdański klub po raz pierwszy związał się z niemieckim potentatem na rynku marketingu sportowego w 2009 roku, ale ten mariaż nie przetrwał długo i nie przyniósł spodziewanych efektów.

Ewentualna decyzja Grupy Lotos o opuszczeniu Lechii związana może być z zaangażowaniem się w nowe projekty. Jeden z nich zakłada, że Lotos mógłby zostać sponsorem tytularnym gdańskiego stadionu - obecnie PGE Areny. Co prawda prezes Olechnowicz w nieoficjalnych rozmowach zaprzecza, jakoby Lotos był zainteresowany taką opcją, wiadomo jednak, że przy podejmowaniu tego typu decyzji duże znaczenie ma polityka i sytuacja może być dynamiczna. Pięcioletnia umowa podpisana przez miasto Gdańsk z koncernem energetycznym PGE upływa w połowie przyszłego roku i nie zostanie przedłużona. Jednym z powodów jest fakt, że na stadionie bardzo mało się dzieje, a imprez, poza meczami Lechii, jest jak na lekarstwo. W związku z tym cena za umieszczenie swojej nazwy będzie teraz dużo niższa, dla Lotosu może to więc być bardzo dobra okazja. Przypomnijmy, że PGE zapłaciło za ten przywilej 35 mln zł (7 mln zł rocznie). W przyszłym roku PGE ma zostać sponsorem tytularnym Stadionu Narodowego, a pięcioletnia umowa ma opiewać na 45 mln zł (9 mln zł rocznie).

Lotos mógłby się również zaangażować w sponsoring reprezentacji Polski. PZPN po rezygnacji Orange szuka głównego sponsora kadry i wśród potencjalnych następców rozważana jest również kandydatura największej pomorskiej firmy.

Jaką kwotę przeznacza rocznie Grupa Lotos na funkcjonowanie pierwszego zespołu, oficjalnie nie wiadomo, na dodatek jest ona uzależniona od wyników zespołu. Pierwsza umowa opiewała na ok. 5-6 mln zł rocznie, druga, podpisana w 2013 roku, mogła być dla Lechii nieco korzystniejsza. Warto dodać, że sporo pieniędzy przeznaczanych jest również na nowatorski projekt "Biało-zielona przyszłość z Lotosem", z którego Grupa Lotos nie zamierza rezygnować. Przypomnijmy, że w jego ramach działa Akademia Piłkarska Lechii oraz 14 ośrodków zamiejscowych, które szkolą w sumie 3 tys. młodych adeptów.

Źródło: trojmiasto.sport.pl