Drugi mecz i drugie zwycięstwo 4:1. Rezerwy Lechii najpierw wygrały z Ogniwem Sopot, a w kolejnej rundzie pokonały Orzeł Subkowy, choć do przerwy to rywale byli na jednobramkowym prowadzeniu.

Orzeł prowadził od 27. minuty po dobrze rozegranym rzucie wolnym. Lechia długo nie potrafiła znaleźć sposobu na gospodarzy i do przerwy dość niespodziewanie przegrywała, choć przeciwnik był niżej notowany (na co dzień występuje w Okręgówce). 

Inna sprawa, że skład Lechii był mocno młodzieżowy. Wystąpiło wielu zawodników na co dzień grających w Centralnej Lidze Juniorów. Zresztą nawet na ławce nie zasiadł Dominik Czajka, ale duet Piotr Wiśniewski - Paweł Pęczak. Tak naprawdę więc był to mecz Orła Subkowy z Lechią U-18, wspartą paroma zawodnikami z drugiego zespołu, którzy ostatnio mniej grali. Dlaczego tak się stało? Otóż w najbliższy weekend drużyna U-18 nie gra (spotkanie z Górnikiem Zabrze zostało przełożone na inny termin), więc nadarzyła się okazja, żeby ci najmłodsi utrzymali rytm meczowy.

W przerwie sztab szkoleniowy przeprowadził trzy zmiany i być może to dało jego drużynie skrzydeł. Lechia bardzo szybko zabrała się do odrabiania strat. Sygnał do ataku dał niemal natychmiast Wiktor Mosur, a w ostatnim kwadransie gdańszczanie wpakowali kolejne trzy gole i było - mówiąc kolokwialnie - pozamiatane. Koniec końców zwycięstwo było bardzo pewne i zasłużone.

Orzeł Subkowy - Lechia II Gdańsk 1:4 (1:0)
Bramki:Sylwester Gońda (27.) - Mosur (49.), Duraj (74.), Borcuch (89.), Sadowski (90.)

Lechia: Łobaczewski - Pietrzak, Nowakowski, Duraj, Borcuch - Skibiniauskas (48. Wiewiórski), Formella (46. Koperski), Kaczorowski, Ricardo (46. Tuleja), Mosur - Sadowski. 

źródło: własne