Lechia Gdańsk wygrała z Koroną Kielce 4:2. Bramki dla Lechii zdobywali: Aleksandar Cirković, Tomas Bobcek, Rifet Kapić i Dawid Kurminowski. Lechiści przez większość czasu kontrolowali przebieg spotkania, jednak Koroniarze w końcówce zdobyli dwie bramki, czym zapewnili wielkie emocje do osstatnich chwil meczu.
John Carver w starciu z Koroną mógł skorzystać ze wszystkich swoich zawodników. Do składu po kontuzjach wrócili bowiem: Matej Rodin, Camilo Mena oraz Tomas Bobcek.
Już w pierwszej minucie biało-zieloni stworzyli sobie dogodną okazję. Aleksandar Cirković uderzał po dłuższym słupku, ale futbolówka minęła bramkę Korony. Koroniarze odpowiedzieli już dwie minuty później. Do dośrodkowania z lewej strony wyskoczył Wiktor Długosz. Skrzydłowy Korony nie zdołał jednak oddać celnego strzału. Pierwsze minuty spotkania były wyjątkowo intensywne. Obydwa zespoły od początku ruszyły do ataku.
W 8. minucie piłkę po zagraniu bezpośrednio z rzutu rożnego umieścił Aleksandar Cirković. Po konsultacji z sędziami VAR okazało się, że w trakcie akcji faulowany był bramkarz Korony. W związku z tym gol nie mógł zostać uznany. Pięć minut później przed fantastyczną szansą stanął Tomas Bobcek. Słowak przegrał jednak pojedynek z Dziekońskim. To był bardzo dobry fragment Lechii. Gdańszczanie utrzymywali się przy piłce nieopodal pola karnego zespołu z Kielc. Swoich sił próbował również Camilo Mena, ale uderzenie Kolumbijczyka było zbyt lekkie i niecelne. W 18. minucie środkiem przedarł się Tamar Svetlin, ale jego strzał pozostawiał sporo do życzenia.
Chwilę później Lechiści po raz drugi umieścili piłkę w siatce, tym razem gol został uznany. Akcję rozpoczął Żelizko zagrywając do Many. Kolumbijczyk zszedł do środka i zagrał do Bobcka, a Słowak znakomicie odnalazł Aleksandara Cirkovicia, który dopełnił formalności. Lechia na prowadzeniu! Zespół gości próbował się odgryźć za sprawą Mariusza Stępińskiego. 30-latek uderzył jednak obok bramki. W 25. minucie podopieczni Johna Carvera mieli sytuację na podwyższenie prowadzenia. Świetnie prawą flanką pomknął Tomasz Wójtowicz zagrał do Tomasa Bobcka, a ten naciskany przez defensorów Korony nie trafił w bramkę. Okazało się jednak, że Słowak był faulowany, sędzia Tomasz Kwiatkowski wskazał więc na 11. metr, a na dodatek czerwoną kartkę za przewinienie zobaczył Sotiriou. "Jedenastkę" na gola zamienił Tomas Bobcek. Słowak uderzył w lewy dolny róg bramki, czym zmylił Xaviera Dziekońskiego. Bobcek tym samym zdobył 15. bramkę w tym sezonie ligowym i ponownie zrównał się z Karolem Czubakiem.
BOBCEK Z RZUTU KARNEGO! 🎯 Goście po tej sytuacji grają "w dziesiątkę"!
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) April 6, 2026
15. gol w tym sezonie! Mamy remis w klasyfikacji strzelców! 😁 #LGDKOR 2:0 pic.twitter.com/23DTg4qr7o
Po chwili snajper Lechii ponownie umieścił piłkę w siatce, ale znajdował się na ofsajdzie. Lechia prowadziła więc wciąż "tylko" dwiema bramkami. W kolejnych minutach podopieczni Jacka Zielińskiego grali dość agresywnie w stosunku do graczy Lechii. W 37. minucie atomowym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Żelizko. Piłkę na rzut rożny sparował Dziekoński. Widać było, że po zdobyciu drugiej bramki, a także czerwonej kartce dla zawodnika Korony piłkarzom Lechii zaczęło się grać zdecydowanie łatwiej. Podopieczni Johna Carvera utrzymywali piłkę na połowie przeciwnika, z dala od własnego pola karnego.
W końcówce regulaminowego czasu gry w pole karne wdarł się Camilo Mena, okiwał kilku rywali padł na murawę. Sędzia ocenił to, jako próbę wymuszenia rzutu karnego i ukarał skrzydłowego Lechii żółtą kartką. Po chwili Tomasz Kwiatkowski zaprosił oba zespoły na przerwę. Biało-zieloni zakończyli pierwszą połowę z dwubramkową przewagą.
W przerwie John Carver zdecydował się dokonać dwóch zmian. Na placu gry pojawił się Bartłomiej Kłudka wraz z Tomaszem Neugebauerem. Weszli oni w miejsce Tomasza Wójtowicza i Camilo Meny. Początek drugiej odsłony również należał do biało-zielonych. Podopieczni Johna Carvera od razu przejęli inicjatywę, czego dowodem była chociażby akcja z 52 minuty. Lechiści rozegrali kapitalną koronkową akcję, ale niestety piłkę po strzale Rifeta Kapicia z linii bramkowej wybił defensor gości.
Podopieczni Jacka Zielińskiego również mieli swoje sytuacje do zdobycia bramki. Głównie były to stałe fragmenty gry, dobrze w tych momentach spisywał się jednak Alex Paulsen. Lechiści potrafili również zagrozić po kontrze. Kapitalnym podaniem zewnętrzną częścią stopy popisał się Kapić. Piłka trafiła do Bobcka, Słowak trafił jednak wprost w zawodnika Korony. W 59. minucie Rifet Kapić podwyższył na 3:0. Kapitan Lechii otrzymał piłkę od Tomasza Neugebauera i precyzyjnym strzałem zza "szesnastki" pokonał Dziekońskiego. Ależ oni się dziś bawią!
KAPIĆ NA 3:0! 💪 Seria ataków gospodarzy zakończona kolejnym golem!@LechiaGdanskSA ma najwięcej meczów z minimum 3 golami strzelonymi (9) ✅ #LGDKOR 3:0 pic.twitter.com/xi8Z7YGjS3
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) April 6, 2026
Po godzinie gry z boiska zszedł Tomas Bobcek. W miejsce Słowaka na placu gry pojawił się Dawid Kurminowski. W 67. minucie z dystansu odważnie spróbował Neugebauer. Uderzenie pomocnika Lechii wyłapał Dziekoński. Jacek Zieliński posłał na boisko trzech swoich rezerwowych. Na murawie zameldowali się: Gustafson, Zwoźny i Cebula. W kolejnych minutach tempo gry wyraźnie spadło. Spotkanie wydawało się być rozstrzygnięte, ale wtedy obudził się zespół Korony. W 77. minucie po starciu w polu karnym padł Pau Resta. Tomasz Kwiatkowski przyznał rzut karny dla ekipy z Kielc. piłkę w siatce umieścił Dawid Błanik.
Lechiści ewidentnie rozluźnili się w końcówce spotkania, co skrzętnie wykorzystywał zespół gości. W 83. minucie Pau Resta zdobył bramkę kontaktową. To zapowiadało wielkie emocje do samego końca spotkania. w 89. minucie okazję na zamknięcie meczu, ale Cirković przegrał pojedynek z Dziekońskim. To, co nie udało się Serbowi udało się Dawidowi Kurminowskiemu. Były gracz Zagłębia Lubin wykończył szybką kontrę Gdańszczan. Po chwili Tomasz Kwiatkowski zakończył spotkanie. Biało-zieloni mogą cieszyć sę z niezwykle ważnych trzech punktów. Lechia po tej wygranej zajmuje bowiem 9, miejsce w tabeli Ekstraklasy.
Lechia Gdańsk - Korona Kielce 4:2 (2:0)
Bramki: Aleksandar Cirković 19', Tomas Bobcek (karny) 29', Rifet Kapić 59', Dawid Kurminowski 90+3' - Dawid Błanik (karny) 78', Pau Resta 83'
Lechia Gdańsk: 18. Alex Paulsen - 33. Tomasz Wójtowicz (46' 2. Bartłomiej Kłudka), 15. Maksym Diaczuk, 80. Matej Rodin, 27. Matus Vojtko - 11. Camilo Mena (46' 99. Tomasz Neugebauer), 5. Iwan Żelizko, 10. Rifet Kapić (90+3' 4. Bujar Pllana), 8. Aleksandar Cirković - 79. Kacper Sezonienko (75' 7. Bohdan Wjunnyk), 89. Tomas Bobcek (62' 90. Dawid Kurminowski)
Korona Kielce: 1. Xavier Dziekoński - 5. Pau Resta, 44. Konstantinos Sotiriu, 23. Slobodan Rubezić - 71. Wiktor Długosz (67' 37. Hubert Zwoźny), 8. Martin Remacle (67' 86. Simon Gustafson), 88. Tamar Svetlin, 6. Marcel Pięczek (88' 19. Adam Hańcko)- 9. Stjepan Davidović (33' 3. Konrad Matuszewski), 7. Dawid Błanik - 14. Mariusz Stępiński (67' 77. Marcin Cebula)
źródło: własne