Znów niedosyt i trener na cenzurowanym. Tylko czy to trafna ocena?

Znów niedosyt i trener na cenzurowanym. Tylko czy to trafna ocena? Czy trener jest decydentem w tej całej karuzeli rynkowej jaka w Gdańsku od kilku dni szaleje. Już nawet w niedzielę podpisywano kontrakt z jakimś Brazylijczykiem, który nie potrenował z drużyną choćby kwadransa!? I żeby to był Romario, czy jakiś inny Zico. Nic z tych rzeczy, piłkarz z kraju Samby, z drużyny I Dywizji w której przez ostatnie 12 miesięcy rozegrał… 2 mecze (słownie: DWA MECZE). Jezu przenajświętszy czy w tej naszej Lechii musi być zawsze taka siara. Jeden - Bogu dzięki odszedł - który nikogo nie chciał sprowadzać i czerpał do ostatnich rezerw z tego co było w klubie za darmo. Przyszli drudzy, którzy szaleją z tymi wzmocnieniami, zapominając przy 21. zakupie, że jeszcze za ten trzeci nie zapłacili…

Szok. I jak tu nie współczuć temu chłopu, któremu podczas gdy prowadzi odprawę przedmeczową, dwa pietra wyżej załatwiają chłopca z plaży brazylijskiej do drużyny. I to z mocną dyspozycją, że do gry, a nie tam do jakiś rezerw!

Z drugiej bańki, dochodzą jakieś dziwne wieści, że nasz kochany Wiśnia to właściwie zawodnik na odstrzał… Ma już swoje lata, nie jest w żadnych ze stajni menedżerskiej, które skupiły się wokół Lechii. Na Piotrusiu nikt już właściwie nie zarobi… Tyle, że uparł się Kociewiak i gra jak szalony. Przynajmniej do czasu kontuzji. Na razie trenuje, czuje się dobrze, ale na szczęście może jeszcze pauzować i oddać miejsce na boisku kolejnemu gościowi, którego nikt tak właściwie nie zna. No

poza własnym menedżerem, który do końca sierpnia upychał gdzie się da swojego podopiecznego.

Na razie to wszystko wygląda mocno podejrzanie. Jakby co, to zetnie się głowę trenera i znów na kilka tygodni odsunie się problem. Nie kocham Machado, nie jestem zwolennikiem Jego stylu pracy. Jednak uchroń nas Panie Boże przed kolejnym przedstawicielem polskiej myśli szkoleniowej. Myśli, która podobnie jak polskie rzemiosło sędziowskie nie mają żadnego uznania na europejskich stadionach.

Tymczasem ciężko budować w atmosferze bezustannego przeciągu, który hula po lechijnej szatni. Życzę trochę spokoju trenerowi i Jego drużynie, gdzie trwa nerwowa atmosfera i brak stabilności.

autor: Mariusz POPI Popielarz