Piąty dzień Ekstraklasy – to nazwa cotygodniowej analizy sędziowskiej prowadzonej przez Szefa Kolegium Sędziów w Polskim Związku Piłki Nożnej, Zbigniewa Przesmyckiego.

Zapraszamy do przeczytania analizy z meczu 27. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Lechia Gdańsk-Legia Warszawa. 

ZOBACZ SYTUACJĘ

Zawodnik Legii przyjmuje niedokładnie piłkę, która ucieka spod jego kontroli. Startuje on za piłką, która zmierza w kierunku zawodnika Lechii. Zawodnik ten rzuca się na murawę prostopadle do kierunku poruszania się piłki i zagrywa ją w sposób fair, stopą.

Biegnący za piłką zawodnik Legii od samego początku swojego działania atakuje piłkę, a później nogę przeciwnika nogą skierowaną do przodu, korkami uderzającymi w okolice stawu skokowego nogi przeciwnika. Sędzia bez wahania pokazuje zawodnikowi Legii czerwoną kartkę i biorąc pod uwagę całokształt działania zawodnika Legii nie wyobrażam sobie innej decyzji.

Zawodnicy, którzy decydują się na ataki nogą wyprostowaną do przodu w kierunku przeciwnika kopiącego piłkę w sportowy sposób, muszą mieć świadomość, że takie działanie z dużym prawdopodobieństwem, będzie uznane za poważny rażący faul, karany wykluczeniem z gry. Niektórzy uważają działanie zawodnika Legii za jedynie nierozważne wskazując na fakt, że przed kopnięciem przeciwnika korkami, podkurcza on nogę.

Otóż, w mojej ocenie  rzeczywiście podkurcza on nogę ale nie dokłada należytej staranności aby uniknąć kontaktu z nogą przeciwnika, który został  kopnięty korkami w okolice stawu skokowego, które nie chronione są ochraniaczem. Ba, niektórzy dopatrują się „stempla” w ostatnie fazie ataku.  Tak więc z jednej strony sportowa walka o piłkę zawodnika Lechii a z drugiej, z założenia niesportowy, niektórzy powiedzą tchórzowski, atak podeszwą nogi zawodnika Legii, który, zakończony kopnięciem, musiał skutkować wykluczeniem z gry.

Źródło: pzpn.pl