W rundzie wiosennej Biało-Zieloni imponują formą ofensywną. W 11 meczach w 2016 roku gdańszczanie strzelili 24 gole - najwięcej w Ekstraklasie.

- Piłka nożna polega na tym, żeby strzelać bramki i my po to wychodzimy na boisko. Nasz system gry daje nam dużo możliwości w ofensywie. Zdarzają nam się w meczach słabsze momenty, ale nie sprawiają one, że tracimy bramki. Dzięki temu możemy szybko przechodzić z obrony do ataku - przekonywał Nowak. - Na pewno duże znaczenie ma również fakt, że mam w drużynie odpowiednich wykonawców do takiej gry. Na pracy nad tym systemem spędziliśmy wiele godzin na obozie w Turcji. Nie zawsze było optymistycznie, sami piłkarze mieli wątpliwości, czy są w stanie tak grać. Ale stopniowo doszliśmy do punktu, w którym wszystko się zazębia i każdy z chłopaków dokładnie zna swoją role na boisku. Ale nie ograniczają się tylko to wypełnienia swojego zadania. Np. Michał Chrapek czy Aleksandar Kovacević nie skupiają się tylko na grze defensywnej, ale dają drużynie również bardzo dużo w ataku, czy to rozgrywając piłkę, czy strzelając z dystansu. Bardzo fajnie, że tak to wszystko się potoczyło, bo możemy grać niekonwencjonalnie - dodał szkoleniowiec Biało-Zielonych.

Na dobre wyniki osiągane przez Lechię wiosną duży wpływ ma wysoka forma prezentowana przez Milosa Krasicia.

- Wymyśliliśmy dla Milosa zupełnie nową pozycję. Obejrzałem jego mecze z przeszłości i po wspólnej rozmowie stwierdziliśmy, że pozycja na której teraz gra, będzie dla niego optymalna. Milos świetnie potrafi dyrygować zespołem, ma kapitalną technikę. Wspólnie z Sebastianem Milą dyrygują naszą drużyną i Milos zyskał bardzo duże zaufanie zespołu. On również zaufał chłopakom i widać, że to przynosi efekty - mówił Nowak.

Pełna historia spotkań Lechii z Piastem Gliwice

W niedzielnym spotkaniu w Gliwicach Lechiści grać będą bez pauzującego za kartki Mario Malocy. Czy brak chorwackiego obrońcy to duża strata dla gdańskiego zespołu.

- We wszystkich wiosennych meczach Mario grał bardzo dobrze. Na pewno jego nieobecność będzie dla nas utrudnieniem, jednak mamy potencjał, by go zastąpić. Mamy chociażby takich piłkarzy jak Grzegorz Wojtkowiak, który w spotkaniu z Pogonią Szczecin zrobił różnicę. Poza tym wraca Rafał Janicki. Mamy jeszcze trochę czasu do spotkania z Piastem i po treningach zdecydujemy, jaki wariant będzie dla nas najlepszy - wyjaśnił Nowak.

W meczu z Lechią osłabiony będzie również zespół Radoslava Latala. Gliwiczanie grać będą bez Kamila Vacka, który w poprzednim spotkaniu Piasta z Lechem Poznań obejrzał czerwoną kartkę.

- Na pewno brak Vacka to będzie duże osłabienie Piasta. Kamil to bardzo ważne ogniwo drużyny z Gliwic i trener Latal będzie musiał zapełnić tę lukę. Ma jednak w drużynie wielu dobrych piłkarzy, z których każdy jest odpowiedzialny za wynik. Poza tym siłą Piasta jest zespołowość, a nie indywidualności - zaznaczył szkoleniowiec Biało-Zielonych.

źródło: Lechia.pl