Raport meczowy: Lechia Gdańsk - Arka Gdynia | Kolejka 1 | 2009/10 Ekstraklasa
2009/10 Ekstraklasa2009/10 Ekstraklasa

Lechia Gdańsk vs Arka Gdynia
2 1

Więcej info

Data meczu: piątek, 31 lipiec 2009
Godz. meczu: 20:00 h
Stadion: Stadion MOSIR w Gdańsku
Sędzia: Szymon Marciniak
 
Widzów : 12.500

Skład wyjściowy

Bramkarz
Obrońca
Pomocnik
Napastnik

Pierwszy trener

Zmiany

    Oś czasu

    Min. zmiany 73 ::<img src='/images/com_joomleague/database/events//in.png' />Marko Bajić <br> <img src='/images/com_joomleague/database/events//out.png' />Karol PiątekMin. zmiany 79 ::<img src='/images/com_joomleague/database/events//in.png' />Paweł Buzała <br> <img src='/images/com_joomleague/database/events//out.png' />Ivans LukjanovsMin. zmiany 90 ::<img src='/images/com_joomleague/database/events//in.png' />Maciej Rogalski <br> <img src='/images/com_joomleague/database/events//out.png' />Piotr WiśniewskiGOL Min. 45 ::<img src='/images/com_joomleague/database/persons/piatek_karol.jpg' height='40' width='40' /><br />Karol PiątekGOL Min. 23 ::<img src='/images/com_joomleague/database/persons/piatek_karol.jpg' height='40' width='40' /><br />Karol PiątekŻółta kartka Min. 51 ::<img src='/images/com_joomleague/database/persons/piatek_karol.jpg' height='40' width='40' /><br />Karol PiątekŻółta kartka Min. 26 ::<img src='/images/com_joomleague/database/persons/kaczmarek2_marcin.jpg' height='40' width='40' /><br />Marcin Kaczmarek II

    Wydarzenia


     Podsumowanie

    Bramka (Arka):

    Marcin Wachowicz 13

    Żółta Kartka (Arka):

    Ława

    Skład (Arka):

    Andrzej Bledzewski - Łukasz Kowalski, Maciej Szmatiuk, Michał Płotka, Robert Bednarek, Filip Burkhardt, Adrian Mrowiec, Bartosz Ława, Lubomir Lubenow (80’Grzegorz Niciński), Marcin Wachowicz (69’Przemysław Trytko), Tadas Labukas

    Relacja:

    Trzydzieste czwarte derby Trójmiasta pomiędzy Lechią Gdańsk, a Arką Gdynia zakończyły się zwycięstwem biało-zielonych 2:1 (2:1).

    Pierwsza połowa rozpoczęła się od celnego strzału nowego nabytku biało-zielonych Pawła Nowaka, jednakże dobrą interwencją popisał się wracający po długiej przerwie do pierwszego składu Arki Andrzej Bledzewski. Kolejny strzał zanotowali jednak w 10 minucie żółto-niebiescy, a uderzenie oddał Tadas Lubakkas. Niestety 2 minuty później drużyna z Gdyni objęła zaskakujące prowadzenie. Piłkę wyprowadzaną przez Huberta Wołąkiewicza przejął Marcin Wachowicz rozegrał ją krótko z Lubakasem i posłał piłkę do siatki biało-zielonych. W tej sytuacji miały miejsce aż dwie kontrowersje: pierwsza dotyczy „nieodgwizdanym faulu” tudzież ostrego wejścia na Huberta Wołąkiewicza. Druga to zachowanie strzelca bramki dla Arki, który w mocno prowokacyjny sposób okazywał radość z bramki wobec kibiców Lechii. Mimo, że gdańszczanie przegrywali zdołali szybko odpowiedzieć. W 24 minucie łotysz Ivans Lukjanovs dośrodkował z lewej strony w pole karne, piłkę lekko trącił Karol Piątek i to wystarczyło do umieszczenia jej „w sieci” Arkowców. Co prawda piłkę z linii bramkowej starał się wybijać Robert Bednarek, ale było już na to za późno. Po strzeleniu wyrównującej bramki podopieczni Tomasza Kafarskiego uzyskali jakby więcej wiary we własne umiejętności i przekuli to na poczynania boiskowe, przejmując inicjatywę. Mimo to odwieczni rywale gdańszczan „odgryzali się”.

    Do dość groźnej i kompletnie niepotrzebnej sytuacji pod własna bramka doprowadzili sami Lechiści. Po dość przypadkowym podaniu od kolegi z własnej drużyny Mateusz Bąk złapał piłkę- sędzia (choć nie musiał) podyktował rzut wolny pośredni z pola karnego Lechii. Gdynianie nie potrafili jednak tej sytuacji wykorzystać trafiając w mur złożony z prawie wszystkich graczy Lechii. W 42 minucie kolejną groźną akcję przeprowadzili podopieczni Marka Chojnackiego, ale po dośrodkowaniu Kowalskiego piłkę pełnie złapał Bąk. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy w polu karnym Arki został faulowany Łukasz Surma przez debiutującego w Arce Roberta Bednarka. Sędzia nie miał wątpliwości i zdecydowanym ruchem wskazał „na wapno”. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł kapitan gdańskiej jedenastki i pewnym strzałem podwyższył wynik meczu na 2:1.

    Druga połowa zaczęła się niesamowicie. Po błędach obrońców drużyny przyjezdnej w sytuacji „sam na sam” znalazł się Marcin Kaczmarek, ale strzelił za słabo i Bledzewski obronił. Po tym zdarzeniu Lechia kontrolowała sytuację na placu gry.Z dobrej strony pokazywał się Lukjanovs, który raz za razem strzelał i zgrywał piłki do pomocy. W 74 minucie gdynianie mieli najlepszą okazję do wyrównania: Lubenov strzelił głową i tylko w sobie wiadomy sposób Mateusz Bąk wybił piłkę. Do końca meczu dobre sytuacje miał jeszcze Rogalski, ale sędzia odgwizdał spalonego. W 93 minucie Grzegorz Niciński stanął „oko w oko” z Mateuszem Bąkiem, lecz piłka tylko odbiła się od niego i bramkarz gdańszczan złapał piłkę.

    34 Derby Trójmiasta przeszły do historii. Nie brakowało w nich walki, kontrowersji, szybko zmieniała się sytuacja na boisku. Kibic, który był w piątek na Traugutta nie będzie żałował wydania pieniędzy na bilet. Wielki Piątek to świetny początek sezonu – tym bardziej efektowny, że Lechia choć na kilkanaście godzin została liderem Ekstraklasy. Poziom sportowy może jeszcze pozostawia trochę do życzenia, ale jak na polską ligę i na derby to spotkanie zostanie zapamiętane pozytywnie. Fajnie zaprezentowali się też kibice, którzy w komplecie stawili się na Traugutta.

    Niestety nie obyło się też bez złych „pozaboiskowych” sytuacji. Pierwsza to brak znajomości języka angielskiego wśród kasjerek, byli ludzie z zagranicy i „ktoś tam” potrzebował tłumaczenia. To wydarzenie jednak mało znaczące wobec sytuacji na pobliskiej ulicy Narutowicza. Ewidentnie okradzione, a później spalone auto powinno dać do myślenia policji. Miło byłoby, aby ktoś zajął się też ochroną Lapidarium w pobliżu- przed meczem nie wszystko wygląda tam, jak powinno….

    Autor relacji: Werter