lechia

Część z nas powoli zapomina o Euro2012, jednakże wiele osób jeszcze przez lata nie będzie mogło otrząsnąć się z emocji związanych z tym wielkim wydarzeniem.

Wśród nich jest także Dawid Zapisek, którego wiele marzeń właśnie podczas Euro się spełniło. Spotkał się z drużyną Hiszpanii, był na jej meczach a także marzył by to właśnie Hiszpanie zagrali w finale, na którym pragnął być.

Jak się potoczyła historia turnieju każdy pamięta. Niewiele osób jednak wie, że gdy spełniło się jedno z marzeń Dawida i Hiszpanie weszli do finału on nie miał ani biletu na mecz finałowy ani transportu do Kijowa. I tu po raz kolejny mieliśmy okazję zobaczyć jak otwierają się serca ludzi życzliwych.

Nie będziemy się rozpisywać wystarczy, że zacytujemy słowa Dawida z jego wpisu na FB.

Wyjazd do Kijowa....
Nie myślałem o tym, żeby bezpośrednio uczestniczyć w Finale Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej 2012. Moje największe marzenie, żeby poznać najlepszego Bramkarza Świata - Ikera Casillasa spełniło się więc.... Czego chcieć więcej???
W piątkowe popołudnie 29.06. do Mamy zadzwonił Pan Krzysztof Kłapa, który jest Dyrektorem ds. Korporacyjnych w McDonalds i tak po prostu oświadczył, że jedziemy do Kijowa. Wszystko byłoby piękne, gdybyśmy tylko mieli bilety :) [....] Wszystko trwało dosłownie chwilę... dodatkowo zadzwoniła Pani Maria Stepan z TVP1 i powiedziała, że bilety na mecz znajdą się i mamy się nie martwić.
Największym przedsięwzięciem okazało się znalezienie miejsc w samolocie, bo jak się okazało lotnisko w Kijowie przyjmowało tylko loty rejsowe. Czekaliśmy w napięciu do sobotniego poranka. Zadzwoniła przemiła Pani z LOT-u, która powiedziała, że będziemy ich gośćmi na pokładzie samolotu.

To czego chcieć więcej???? Mama pakowała nas dosłownie w przysłowiowe 5 minut.
Na lotnisko w Gdańsku dotarliśmy o 20.00 - żegnała nas kameralna ekipa-moja lekarka Jolanta Tosik z mężem, Mati, Pajo z kolegą i Pan z Dziennika Bałtyckiego :)

 

Zobacz galerię
{gallery alignment=center }archiwum/foto/2012_2013/2012_06_29_dawid_leci_do_kijowa/{/gallery}
Opis
2012-06-29 Dawid leci do Kijowa [fot. Mati]


Lot do Warszawy był krótki i bez nerwów, oddychało mi się dobrze na nowym koncentratorze tlenu. W Warszawie czekała na nas Pani Maria z TVP1 i ekipa telewizyjna, pomogli nam z bagażami i zawieźli nas do hotelu Novotel, tuż przy Pałacu Kultury i Fan Zonie:). W hotelu czekał na nas Pan Krzysztof, co mogliście zobaczyć w Wiadomościach. Chwilę porozmawialiśmy o piłce, nastrojach przedmeczowych, notowaniach piłkarskich i.... otrzymałem upragnione bilety, które "trafiły w ręce eksperta " - czyli moje :) Jeszcze tylko mały wywiadzik i mogłem spokojnie zasnąć.

1.07 - obudziłem się z wielkim napięciem, było mi słabo i coś uciskało mi żołądek. Nie wiedziałem co to jest ale Mama powiedziała, że to pewnie nerwy się udzielają przed Finałem. Jeżeli to prawda, to jak czują się Giganci wychodzący na boisko???
Po odprawie mieliśmy chwilę na odpoczynek w saloniku Vip-owski, bo Lot dał nam takie właśnie bilety. No i.... coś mi nie pasowało. Okazało się, że jest problem z wieżą na lotnisku - jakiś system padł... Groziło nam, że możemy nie dolecieć do Kijowa. Po godzinie sytuację opanowano na tyle, że wypuszczano tylko samoloty na mecz. W samolocie towarzyszyła nam Federacja Włoska ...więc było mega azzurro....

Źródło: własne / FB