- Byliśmy nastawieni na bardzo wymagający mecz i taki też był. Chciałbym pogratulować drużynie za pracę oraz wynik - powiedział trener Tomasz Kaczmarek po meczu Lechii z Jagiellonią Białystok. Biało-zieloni wygrali 3:1 i awansowali do kolejnej rundy Fortuna Pucharu Polski.

- W pierwszych piętnastu minutach mieliśmy trochę problemów z organizacją na naszej lewej stronie. Dwa razy przeciwnik za łatwo wszedł w nasze pole karne. Brakowało nam rytmu, nie mogliśmy się rozkręcić. Graliśmy za wolno. Zaczęło to wyglądać lepiej od piętnastej, dwudziestej minuty. Wtedy zaczęliśmy grać to, co mieliśmy zaplanowane. Od tego gola mieliśmy dużo dobrych momentów. Wiadomo, że błędy indywidualne u przeciwnika zawsze pomagają drugiej drużynie. Nam udało się dzięki temu podwyższyć prowadzenie. Wiem i rozumiem zespół Jagiellonii, która była oburzona golem na 3:0, natomiast myślę, że według przepisów wszystko było w porządku. Bardzo szybko przeczytaliśmy sytuację i dobrze zareagowaliśmy. Szybkie myślenie jest ważne w takich otwartych meczach. Byłoby nam łatwiej, gdybyśmy nie wpuścili Jagiellonii z powrotem do tego meczu. Nie powinna nam się zdarzyć bramka na 3:1. Ponadto, można było wykorzystać rzut karny, wtedy końcówka meczu byłaby spokojniejsza. Cóż, taka jest piłka - powiedział trener Tomasz Kaczmarek na konferencji prasowej.

Wygrana Lechii byłaby wyższa, gdyby w 85. minucie Flavio Paixao wykorzystał rzut karny. - Jeśli Flavio miał sobie wybrać jakiś mecz, w którym nie strzeli rzutu karnego, to nawet lepiej, że stało się to w Białymstoku. Niemniej, uważam, że on nie ma sobie równych, jeśli chodzi o strzały z jedenastu metrów pod presją - wytłumaczył trener Lechii.

- Mamy niesamowicie wymagający tydzień. Od meczu z Piastem nie minęły nawet 72 godziny, a już w piątek gramy kolejne spotkanie z Górnikiem Łęczna. Mamy dużo pracy do wykonania - podsumował trener Kaczmarek.

źródło: własne