W sobotnim meczu z Wisłą Kraków w zespole Lechii Gdańsk nie zagrają kontuzjowani Joseph Ceesay i Michał Nalepa. Jest natomiast szansa, że w kadrze znajdzie się Kenny Saief, który opuścił dwa ostatnie spotkania ligowe.

W dwóch ostatnich meczach (ze Stalą Mielec i Podbeskidziem Bielsko-Biała) rolę fałszywego skrzydłowego pełnił Łukasz Zwoliński. - W teorii wszystko może się udać. Papier przyjmie wszystko. Cały czas mamy dwóch napastników na boisku. Nie grają systemy, tylko ludzie. Przy dośrodkowaniach ta dwójka zawsze jest blisko pola karnego, co jest naszym dużym atutem. Być może będziemy korzystali częściej z takiego manewru. Niewykluczone, że zaczniemy już od najbliższego meczu. Wybór składu determinuje jednak to, jakich zawodników ma się do dyspozycji. A może nawet bardziej to, jakich zawodników nie ma się do dyspozycji. Muszę być ostrożny w planowaniu i doborze zawodników pod następnego rywala. Finalnie liczy się wynik, a ja robię wszystko, żeby był on jak najlepszy - powiedział trener Piotr Stokowiec.

Lechia najpierw grała źle i nie potrafiła wygrywać meczów, a nagle zanotowała serię trzech kolejnych zwycięstw. Tak jest jednak w przypadku wielu drużyn w PKO Ekstraklasie. Nikt nie może złapać stabilizacji. - Jest to przedziwny sezon. Poprzedni był trudny, ale ten jest jeszcze trudniejszy. Dotykają nas choroby, zakażenia, a po drużynach widać zdziesiątkowane składy. Sami przekonaliśmy się na własnej skórze, bo jeden okres przygotowawczy został odwołany, a drugiego nie było wcale. Są to trudności w budowaniu team spiritu i to burzy cykl przygotowań. Poza tym widzimy co się dzieje. Oprócz strony techniczno-taktycznej jest sfera mentalna. Widzimy jak dużym problemem staje się depresja na punkcie sytuacji pandemicznej. Nie żyjemy w bańce. Nie sprzyja to normalności. Stąd wahania formy wśród drużyn - podkreśla trener Lechii. 

Biało-zielonych wciąż nie opuszczają jednak problemy kadrowe. - W porównaniu do ostatniego meczu sytuacja poprawia się tylko nieznacznie, bo po pauzie za kartki wraca Karol Fila. Wykluczeni z gry są Michał Nalepa i Joseph Ceesay. Ponadto drobne problemy w ostatnim czasie miał Jarek Kubicki. Z Kenny Saiefem jest coraz lepiej i wierzę, że będzie do mojej dyspozycji w sobotę - powiedział trener Stokowiec. 

W sobotę biało-zielonych czeka trudne spotkanie, ponieważ Wisła Kraków w 2021 roku jest innym zespołem niż jesienią. Ekipę z Krakowa cechuje przede wszystkim gegenpressing stosowany przez trenera Petera Hyballę. - Nie jest nam obce pojęcie gegenpressingu. Jesteśmy na bieżąco z literaturą [Stokowiec bierze ze stołu książkę pt. "Gegenpressing i tiki-taka] i przygotowując się do tego meczu korzystaliśmy również z takich narzędzi. Moi zawodnicy również znają elementy gegenpressingu. Niejednokrotnie próbowaliśmy tak grać. Mamy wyuczone pewne zagrania po stracie piłki. Nie chcemy jednak czegoś kopiować na ślepo, ale staramy się przystosować taktykę do zawodników, których się ma. Można sobie różne rzeczy wymyślać, natomiast trzeba brać pod uwagę materiał ludzki - mówi Stokowiec.

- My ostatnio poruszamy się w nurcie hiszpańskim. Jeden z asystentów słuchał podcastu z jednym z hiszpańskich trenerów i spodobało nam się określenie "sin duda", czyli gra bez wątpliwości, ze zdecydowaniem. I w ostatnich meczach właśnie tak graliśmy. Zobaczymy czy w sobotę lepsza okaże się szkoła niemiecka, czy hiszpańska - dodał trener biało-zielonych.

źródło: własne