Po serii trzech meczów w sześć dni drużyna Lechii wreszcie mogła nieco odsapnąć.

Zaczęło się od meczu z Olimpią Grudziądz w Pucharze Polski, następnie były dwa spotkania w lidze - ze Śląskiem Wrocław i Piastem Gliwice. Wszystko to na przestrzeni sześciu dni. Jednak po powrocie z Gliwic biało-zieloni mogli trochę odetchnąć, bo przerwa wyniosła aż tydzień. Zresztą, potrzebny był nie tylko odpoczynek fizyczny, ale też psychiczny. Porażka z Piastem była bowiem trudna do przetrawienia, ponieważ Lechia wcale nie była gorsza.

Gdańszczanie mieli więc okazję w tym tygodniu w spokoju potrenować, co zresztą mocno ucieszyło trenera Piotra Stokowca. 

- Ten sezon jest szalony. Raz mamy dwadzieścia pięć dni przerwy, a raz gramy trzy mecze w sześć dni. W takich warunkach nie jest łatwo odpowiednio przygotować drużynę, dlatego cieszę się z tego tygodnia. Mogliśmy trochę uzupełnić braki, wyrównać drużynę i popracować nad aspektami taktycznymi. To był owocny okres. Mogliśmy spokojnie popracować i doszlifować pewne rzeczy - przyznał trener Piotr Stokowiec.

O ile jednak mówimy o tygodniowej przerwie, to istnieje ryzyko, że Lechia zagra z Lechem bez niektórych podstawowych zawodników. 

- Nie wszyscy wyszli obronną ręką ze wspomnianego maratonu. Zobaczymy. Duża grupa zawodników jest gotowa, ale może się okazać, że niektórzy nie będą zdolni do gry. Sytuacja jest dynamiczna. Urazy mogą pojawiać się z dnia na dzień, przykładowo podczas gier wewnętrznych. Wszystko rozstrzygnie się w najbliższych dniach - dodał trener Stokowiec.

Nazwiska owiane są jednak tajemnicą, żeby oczywiście niczego nie zdradzać i nie ułatwiać zadania najbliższemu przeciwnikowi.

Początek meczu z Lechem Poznań w poniedziałek o godz. 18.

źródło: własne