Nie zaliczył udanego wejścia do zespołu Lechii Kenny Saief. W Poznaniu dostał kwadrans i wypadł słabo, trudno powiedzieć, że wykonał zadania powierzone mu przez sztab szkoleniowy. To m.in. przez brak pressingu z jego strony biało-zieloni stracili pierwszego gola. Zresztą, on sam nie był zadowolony ze swojego debiutu.

Nie zrozumcie nas źle - Kenny Saief to dobry piłkarz, ma ponadprzeciętne umiejętności, natomiast ewidentnie potrzebuje czasu, by dojść do optymalnej formy fizycznej. O ile w sparingu z niżej notowanym Bałtykiem Gdynia zrobił na nas pozytywne wrażenie, to wszystkie jego słabości zostały obnażone w Poznaniu. Technika jest, ale motoryka w tym momencie wyraźnie kuleje. 

Kenny nie był zadowolony ze swojego debiutu w pierwszej drużynie Lechii. Trudno mu się dziwić. - Zaraz po spotkaniu byłem mocno zawiedziony, szczególnie że po moim wejściu na boisko straciliśmy dwa gole i przegraliśmy. Tego już nie zmienimy. Biorę to na swoje barki i mam nadzieję, że w kolejnym meczu zagramy lepiej. Mówię tu o drużynie, jak i o sobie - mówi Saief.

Trener Piotr Stokowiec nie chciał za bardzo odnosić się do postawy reprezentanta USA w Poznaniu. - Dyplomatycznie muszę ominąć to pytanie. Może powinienem coś powiedzieć, wiem że oczekujecie konkretów, ale nie chciałbym oceniać, bo nie wiem czy jesteśmy w stanie to zrobić. Ma dużo jakości, ale widać u niego braki w przygotowaniu. Wszystko to złożony proces. Nie jest tak, że w dwa tygodnie jesteśmy w stanie zbudować drużynę. Oczywiście może się to udać, ale jest to bardzo trudne. Poczekajmy, dajmy sobie trochę czasu - powiedział szkoleniowiec Lechii.

Pytanie tylko, czy Lechia ma czas? Przywrócenie Saiefa do formy, która pozwoli z powodzeniem rywalizować w PKO Ekstraklasie zajmie kilkanaście dni, parę tygodni? Pamiętajmy, że mowa o zawodniku jedynie wypożyczonym do Lechii do końca obecnego sezonu (rozgrywki kończą się w połowie maja). Jedno jest pewne - Saief na pewno będzie dostawał szanse, szczególnie w najbliższym czasie, gdy biało-zieloni będą rozgrywać mecze co trzy dni. To bez cienia wątpliwości pomoże zawodnikowi w złapaniu rytmu... i zrzuceniu paru zbędnych kilogramów.

źródło: własne