W żadnym z dotychczasowych meczów po wznowieniu rozgrywek PKO Ekstraklasy nawet w szerokiej kadrze Lechii nie znaleźli się Omran Haydary oraz Żarko Udovicić. Nie są kontuzjowani, trenują wraz z drużyną. Dlaczego więc nie korzysta z nich trener Piotr Stokowiec?

Problemy Haydary'ego oraz Udovicicia z jednej strony są podobne, choć... nie do końca. Ten pierwszy podpadł trenerowi Stokowcowi podczas kwarantanny, gdy mimo braku wiedzy klubu wyjechał sobie do innego kraju, żeby odwiedzić rodziców. Wiązało się to z dodatkową, 14-dniową izolacją, co skutkowało późniejszymi testami na koronawirusa oraz późniejszym włączeniem zawodnika do treningów. Z kolei Udovicić pokutuje jeszcze za sytuację z początku tego roku, kiedy wyjechał świętować informację, że zostanie ojcem. Przypomnijmy, że było to w czasie, gdy jeszcze nie miał zgody na treningi (problemy kardiologiczne). 

- Niektórzy na własne życzenie mieli dłuższą przerwę od treningów i nieco spadli w hierarchii, więc od nowa muszą walczyć o odbudowanie swojej pozycji w zespole. Nie ma sparingów, więc odbudowanie pozycji nie jest takie łatwe - powiedział trener Stokowiec.

Czy któryś z nich znajdzie się w kadrze na niedzielny mecz z Pogonią? Być może, chociaż w tym momencie jest to wróżenie z fusów, zwykła zgadywanka. Nie wiadomo też czy do Szczecinia wraz z drużyną uda się Conrado, wciąż leczący się po kontuzji mięśniowej. Wcześniej mówiło się, że Brazylijczyk opuści jedynie mecz z Górnikiem, natomiast nie zagrał też w ostatnim spotkaniu z Cracovią.

- Conrado przechodzi kolejne etapy rehabilitacji i być może znajdzie się w kadrze meczowej na najbliższe spotkanie w Szczecinie. Nie jest to jeszcze jednak w stu procentach przesądzone. Meczów jest dużo i decyzje musimy podejmować na bieżąco - powiedziałStokowiec.

źródło: własne