W niedzielę w Białymstoku (godz. 15) drużyna Lechii powalczy o trzecie zwycięstwo z rzędu w grupie mistrzowskiej. - Skupiamy się tylko na tym meczu.  Nie patrzymy w tabelę, nie wybiegamy w przyszłość - mówi Flavio Paixao.

Jak na razie biało-zieloni w grupie mistrzowskiej zdobyli sześć punktów, wygrywając po 1:0 z Pogonią Szczecin i Piastem Gliwice. - Nie patrzymy na to, ile uda się strzelić bramek w danym meczu. Najważniejsze są punkty. Wygraliśmy w grupie mistrzowskiej z Pogonią i Piastem, a to bardzo mocne drużyny. Jest to dla nas bardzo dobry moment, idziemy w dobrym kierunku, a dobrą dyspozycję będziemy chcieli potwierdzić w niedzielę w Białymstoku - mówi Flavio.

Po wygranej z Piastem gdańszczanie zbliżyli się na cztery punkty do ligowego podium. - Myślimy tylko o meczu w Białymstoku. Jest to dla nas najważniejsze w tym momencie. Nie patrzymy w tabelę. Takie nastawienie powoduje, że bardziej koncentrujesz się tym, co jest tu i teraz. Nie wybiegamy w przyszłość do tego, co będzie za parę tygodni - przekonuje Portugalczyk.

Co ciekawe, Flavio Paixao swojego pierwszego gola na polskich boiskach strzelił właśnie na stadionie w Białymstoku. - Nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Moje nastawienie przed każdym meczem jest takie same. Nie jest tak, że na jednego przeciwnika przygotowuje się jakoś inaczej, w specjalny sposób - przyznał Flavio.

35-letni napastnik był bohaterem ostatniego meczu z Piastem, strzelając zwycięskiego gola z rzutu karnego. Nie wiadomo jednak czy wystąpi w Białymstoku, bo trener Piotr Stokowiec będzie miał do dyspozycji Łukasza Zwolińskiego, który w środę musiał pauzować ze względu na nadmiar żółtych kartek. - Ja jestem kompletnie innym piłkarzem niż Łukasz, co jest bardzo dobre dla drużyny. On ma swoje atuty, ja swoje. Trener decyduje na kogo postawić w zależności od taktyki na dane spotkanie - powiedział Flavio, który powiedział jeszcze parę słów o wychwalanym przez wszystkich Conrado.

- Od samego początku mówiłem Conrado, że piłka brazylijska, a europejska to dwa inne światy. Futbol w Polsce wygląda zupełnie inaczej niż w Brazylii. Powtarzałem mu, że tutaj tempo gry jest dziesięć razy szybsze, a do tego musi grać bardziej agresywnie. Nie jest ważne, że jesteś od kogoś lepszy technicznie. Co istotne, on od razu to zrozumiał i pokazuje to na boisku. Poza tym jest to człowiek, który dba o atmosferę w szatni - zakończył.

źródło: własne