Po wpadce w Pucharze Polski ze Stalową Stalowa Wola [Lechia przegrała z II-ligowcem 1:2] i wcześniejszych słabych wynikach w Lechii wreszcie coś pozytywnie drgnęło, czego dowodem są cztery punkty zdobyte w spotkaniach z Górnikiem Zabrze i Cracovią czytamy na trojmiasto.sport.pl.

- To, że nastroje w drużynie są lepsze, to zasługa wyników. Pewnie też fakt, że mamy teraz innych trenerów, również na to wpłynął. Za trenera Machado atmosfera była dobra, ale teraz, kiedy są trenerzy Unton i Kalkowski, jest jeszcze lepiej. Zremisowaliśmy z Górnikiem w Zabrzu, później wygraliśmy z Cracovią na PGE Arenie i jest nieźle. Coraz lepiej funkcjonujemy jako zespół, a nie tylko pojedynczy zawodnicy - mówi Colak w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. Chorwacki napastnik po meczu z "Pasami" nie był jednak zadowolony ze swojej postawy.

- Nie udało mi się zdobyć gola, a ja w każdym meczu chcę trafić do siatki co najmniej raz. Dobrze chociaż, że miałem jakieś okazje, że miałem z czego próbować zdobyć gola. Bo jak się często próbuje, to w końcu musi coś wpaść - śmieje się Colak. - Na pewno teraz kibice patrzą na mnie inaczej niż na początku mojego pobytu w Lechii i też oczekują ode mnie strzelanych bramek i kiedy ich nie ma, to dla nich pewnie też jest to trochę rozczarowujące. Ja chciałbym sprostać tym oczekiwaniom, ale nie wywieram na siebie jakiejś presji. Do meczu nigdy nie podchodzę "na ciśnieniu". Skoncentrowany i zmotywowany oczywiście jestem, ale zachowuję przy tym nieco luzu - dodaje gracz biało-zielonych.

Czy zmiana trenera nie wpłynęła na pogorszenie komunikacji w drużynie, szczególnie między zawodnikami zagranicznymi, którzy nie rozumieją polskiego?

- Ja nie mam takich kłopotów. Intensywnie uczę się polskiego. Rozumiem już prawie wszystko i próbuję już samemu coś mówić i raz wychodzi mi to lepiej, a raz gorzej. Liczę jednak, że niedługo będę już mógł udzielać wywiadów w języku polskim - przekonuje Colak.

Źródło: trojmiasto.sport.pl