Szóste miejsce w rozgrywkach IV ligi zajmują rezerwy Lechii. Przed sezonem mówiło się o awansie, a tymczasem strata do liderującego GKS-u Przodkowo wynosi aż czternaście punktów. - Liczba punktów jest mniejsza niż sobie zakładaliśmy. Mieliśmy słabszy początek sezonu, nie byliśmy zbyt mocni na własnym boisku - powiedział trener Dominik Czajka.

7 zwycięstw, 5 remisów, 5 porażek, 38 bramek strzelonych, 20 straconych - bilans rezerw biało-zielonych na kolana nikogo nie rzuca. - Wyniki w tej rundzie nie są satysfakcjonujące. Liczba punktów jest mniejsza niż zakładaliśmy przed sezonem. Powodem był słaby początek, gdy oddaliśmy za dużo punktów, szczególnie w meczach u siebie. Nie byliśmy zbyt mocni na Traugutta. Boli też fakt, że sporo punktów traciliśmy w końcówkach spotkań, gdzie brakowało doświadczenia. Można wyliczać. Zaledwie remis w Lipnicy czy z Gryfem Słupsk, z którym już do przerwy powinniśmy prowadzić różnicą trzech, a nawet czterech goli. Niestety nasza skuteczność była na mizernym poziomie. W pewnym momencie złapaliśmy fajną serię i wskoczyliśmy do środkowej części tabeli, w której utrzymujemy się do teraz - powiedział nam Dominik Czajka, trener rezerw Lechii.

Przed sezonem trener Piotr Stokowiec mówił nawet, że drugi zespół Lechii jest gotowy na awans do III ligi. Na razie droga do tego jest daleka. Na półmetku strata do lidera to czternaście punktów. Wiadomo, że wszystko się może w piłce zdarzyć, natomiast w tym momencie o awansie mówią już chyba tylko najwięksi optymiści w Gdańsku. Dla porównania - w analogicznym okresie w poprzednim sezonie gdańszczanie byli na trzeciej pozycji.

20191109 003 rul 6536

- Trzeba wierzyć do samego końca, ale najważniejsze będzie regularne punktowanie od pierwszego wiosennego meczu. Jest szansa zagrać w barażach, ale by tak się stało, musimy zająć drugie miejsce. Zobaczymy jak będzie się to układać na wiosnę i jaką kadrą będę dysponował. Ważne też jest wsparcie zawodników z pierwszego zespołu, którzy w trudnych momentach pokazują swoje doświadczenie, jakość oraz skuteczność w działaniach ofensywnych - podkreśla trener Czajka.

O ile wyniki nie były w przekroju całej rundy zbyt dobre, o tyle indywidualnie paru zawodników można pochwalić. Tak jak w Centralnej Lidze Juniorów błyszczał m.in. Kacper Sezonienko, tak w rozgrywkach IV ligi z dobrej strony pokazało się paru zawodników Lechii. Pomijając tych z pierwszego zespołu, ważną postacią rezerw był choćby Daniel Mikołajewski, który niedawno podpisał kontrakt z Rakowem Częstochowa. Nieźle wyglądali też Kuba Lizakowski, Adrian Petk czy Marcel Wszołek.

- Wg mnie Marcel jest największym odkryciem tej rundy. Na szczęście zmiana pozycji z "szóstki" na prawego obrońcę nie odbiła się negatywnie na jego potencjale, a wręcz podniosła poziom jego gry. Myślę, że może pójść drogą Karola Fili. Ponadto Adrian Petk pokazał, że ma nieprzeciętne możliwości i jego gra na wyższym poziomie jest tylko kwestią czasu - powiedział Czajka. - Z kolei największym wygranym tej rundy jest Daniel Mikołajewski, który pokazał, że nawet z rezerw można trafić do PKO Ekstraklasy. Chciałem jeszcze pochwalić młodziutkiego Kacpra Urbańskiego. To chłopak z rocznika 2004, ma za sobą świetny rok, a na jego koniec zadebiutował w seniorskiej piłce - dodał trener Czajka.

20191109 025 rul 6636

W paru meczach ze znakomitej strony pokazał się też Kuba Lizakowski (był nawet zaproszony na treningi z pierwszym zespołem Lechii). Zaczynał jako skrzydłowy, ale sporo dawał Lechii jako prawy, bardzo ofensywnie usposobiony obrońca. Jego rozwój jednak wyhamował przez ciężką kontuzję. - Na początku był naszym motorem napędowym, jednak kontuzja łąkotki sprawiła, ze wypadł nam do końca roku i momentalnie odczuliśmy to w ofensywie - przyznał Czajka. - Generalnie w tej rundzie pech nas nie opuszczał. W jednym momencie dotknęła nas plaga kontuzji, co było jedną z przyczyn słabszych wyników. Mam jednak nadzieję, że limit pecha został już wyczerpany. W styczniu wszyscy kontuzjowani zawodnicy wracają do pracy i mam nadzieję, że poprawimy swoje miejsce w tabeli, a - co najważniejsze - każdy z zawodników zanotuje indywidualny progres - podsumował szkoleniowiec drugiej drużyny Lechii.

źródło: własne