- Sami w poprzednim tygodniu rozegraliśmy trzy spotkania w sześć dni, a Legia ma teraz trzy mecze w ciągu ośmiu dni, z czego dwa u siebie, a poza tym wyjazd do Gdańska nie jest najdłuższym wyjazdem. Przygotowujemy się na najlepszą wersję Legii, na najlepszy zespół w Polsce. To będzie dla nas olbrzymie wyzwanie. Chcemy rywalizować z najlepszymi i sami wejść na ten poziom - mówi trener Lechii Tomasz Kaczmarek. W niedzielę biało-zieloni zagrają na swoim boisku z Legią (początek o godz. 17.30).

Poniżej zapis konferencji prasowej.

Przerwa na mecze reprezentacji przytrafia się w dobrym momencie czy jednak jest trochę żal, bo Lechia wydaje się być rozpędzona?

Ani przez moment się na ten temat nie zastanawiałem. Koncentrowaliśmy się wyłącznie na meczu z Legią. Na te przerwy nie mamy wpływu.

To dobry moment na grę przeciwko Legii? Oni mają problem z łączeniem gry w lidze z europejskimi pucharami.

Oczekuję w niedzielę najlepszej wersji Legii. Sami w poprzednim tygodniu rozegraliśmy trzy spotkania w sześć dni, a Legia ma teraz trzy mecze w ciągu ośmiu dni, z czego dwa u siebie, a poza tym wyjazd do Gdańska nie jest najdłuższym wyjazdem. Przygotowujemy się na najlepszą wersję Legii, na najlepszy zespół w Polsce. To będzie dla nas olbrzymie wyzwanie. Chcemy rywalizować z najlepszymi i sami wejść na ten poziom.

Co zrobić, by piłkarze nie stracili czujności oraz koncentracji po ostatnim wysokim zwycięstwie w Łęcznej?

Zagraliśmy dopiero kilka spotkań, więc nie ma mowy o żadnym zarządzaniu sukcesem. Oczywiście, poprzedni tydzień nam się udał, ale są to dopiero początki. Mieliśmy analizę meczu z Górnikiem i przekaz był konkretny. Jest dużo rzeczy do poprawy. Jagiellonia i Górnik stworzyły sobie za dużo szans przeciwko nam. Ja wierzę w pracę, niezależną od wyników. Zawodnicy to czują. To nie jest tydzień na rozluźnienie, ale na dobrą i konkretną pracę. Tylko tak możemy zbudować formę i rozwijać się jako zespół.

Większa presja towarzyszy drużynie przed meczem z Górnikiem, gdy musieliście wygrać czy teraz, przed Legią, gdy to nie wy jesteście faworytem?

Nie patrzę na to w ten sposób. W naszym zawodzie zawsze mamy do czynienia z presją. Kłamią ci, którzy mówią, że nie mamy presji. Naszym największym wyzwaniem jest się jak najlepiej do tego przygotować i sobie poradzić. Jasne, presja przed meczem z Górnikiem jest inna niż przed meczem z Legią. Wtedy wszyscy oczekiwali, żebyśmy wygrali. Przeciwko Legii oczekujemy innego meczu. Będą momenty, że będziemy bronić wysoko, atakować i dłużej utrzymywać się przy piłce, ale też będą momenty, gdy to rywal przejmie inicjatywę. Ja osobiście przed takim spotkaniem czuję bardzo duże napięcie. W polskiej piłce to największe wyzwanie, żeby zagrać dobry mecz z Legią.

W czym upatrujecie swojej szansy? Że Legią będzie zmęczona po meczu z Leicester City w Lidze Europy, a może w tym, że nie zagra kontuzjowany Artur Boruc?

Nie ma co ukrywać, że drugiej drużynie to zawsze pomaga, gdy u rywala nie grają najlepsi piłkarze. My wiemy, kto jest w Legii w dobrej formie, a kto nie. Wiemy na kim będziemy chcieli wywrzeć największą presję. Przede wszystkim myślimy jednak o sobie. Czy Legia będzie zmęczona? Ja tego nie wiem. Nie patrzymy na to. Przygotowujemy się na najlepszą wersję tego zespołu. 

Nie raz mówił pan, że chciałby, aby Lechia dominowała w meczach, żeby to ona dyktowała warunki. Przeciwko Legii zamierzacie zagrać podobnie?

Na pewno pomysłem na mecz nie będzie to, żeby się wycofać. Postaramy się robić to, co dotychczas, czyli mieć piłkę, odważnie atakować, a w momencie odbioru piłki jak najszybciej przechodzić do kontry. Będziemy chcieli bronić wysoko, ale zdajemy sobie sprawę, że nie zawsze będziemy mogli to robić. Mam w głowie wizję tego meczu, jak powinien wyglądać, żebyśmy mieli największą szansę na zwycięstwo. Gdy jechaliśmy do Krakowa, to naszym planem również było zdominowanie przeciwnika, jednak tamtego dnia nie byliśmy wystarczająco dobrzy przy piłce, a nasz pressing nie był na tyle dobry. Nie wiedzieliśmy kiedy ruszyć, nie zawsze ruszaliśmy z pełnym przekonaniem. Dlatego Wisła nas zdominowała. Chcemy czuć kontrolę nad meczem, niezależnie od tego czy będziemy w danym fragmencie przy piłce czy nie. Do tego będziemy potrzebowali kibiców. Chcemy, żeby ludzie przyszli na stadion z wiarą, że Lechia jest w stanie rozegrać dobre zawody, a nie po to, żeby obejrzeć Legię. Takie nastawienie i mentalność będą nam tego dnia bardzo potrzebne.

Poprzedni sztab szkoleniowy zostawił panu dobrze przygotowany fizycznie zespół. Pan natomiast otworzył Lechię na grę bardziej ofensywną. Taka mieszanka ma sprawić, że będziecie mocni w tym sezonie? 

Zgadzam się, że zespół jest dobrze przygotowany do sezonu. Być może dzięki pracy poprzedniego sztabu byliśmy w stanie wygrać trzy spotkania w poprzednim tygodniu. Oczywiście pomaga też fakt, że mamy w kadrze bardzo dobrych zawodników. Gdyby nie to, byłoby bardzo trudno wygrywać mecze.

Zaczęliśmy pracować nad nowymi pomysłami, ale proszę, żeby nikt nie był naiwny - to jest początek. Jesteśmy bardzo daleko od tego, by było widać te rzeczy już wkrótce. Widzę, że zespół zrozumiał o co mi chodzi, jednak jest dużo detali, w których musimy się poprawić. Popełniamy błędy w wielu sytuacjach, jak choćby w Łęcznej.

Czy wykrystalizowała się już sytuacja na pozycji bramkarza? Zlatan Alomerović i Dusan Kuciak rozegrali po dwa mecze, po których miała zapaść decyzja kto będzie numerem jeden w bramce Lechii?

Decyzja jeszcze nie zapadła, bo sytuacja za bardzo się nie zmieniła. Obaj zagrali po dwa poprawne mecze. Sam jeszcze nie wiem. To dwóch dobrych bramkarzy. Jutro, najpóźniej w sobotę będę rozmawiał z zawodnikami i dowiedzą się o kolejnej decyzji. Co będzie decydować? Analiza oraz przekonanie. 

Czy są piłkarze, z których nie będzie pan mógł skorzystać w niedzielę?

Jest drobny znak zapytania w przypadku Marco Terrazzino. Za nim pierwszy mikrocykl, gdzie w większości gier wykorzystywaliśmy go jako gotowego zawodnika. Nie jestem w stanie powiedzieć czy znajdzie się w kadrze na mecz z Legią. Nie zagrają kontuzjowani Joseph Ceesay i Kristers Tobers, którzy są kontuzjowani.

źródło: własne