Z tego, co słyszymy na tzw. mieście, Lechia ma nie być zbyt aktywna podczas okienka transferowego. 

Praktycznie przesądzone jest za to odejście Patryka Lipskiego do Piasta Gliwice. Temat był już poważnie grany zimą, jednak wówczas trener Piotr Stokowiec przekonał zawodnika, że warto zostać w Gdańsku. Biorąc jednak pod uwagę, że Lipski wiosną wyglądał bardzo źle, trudno sobie wyobrazić, że i obecnie trener Stokowiec będzie na siłę chciał mieć 26-latka w swoim zespole.

Zyskają na tym wszyscy. Lechia - bo zejdzie z kontraktu, a dodatkowo otrzyma za transfer około 600 tys. złotych (informacja od Tomasza Włodarczyka z serwisu meczyki.pl). Lipski - bo wróci na Śląsk, gdzie przecież grał bardzo dobrze przed transferem do Lechii. Będzie miał okazję się odbudować. Czy zyska Piast? Niewykluczone, ponieważ trener Waldemar Fornalik już niejednokrotnie udowodnił, że na odbudowywaniu piłkarzy zna się jak nikt inny.

Zarząd Lechii bardzo chciał pozyskać w jego miejsce Bartosza Nowaka ze Stali Mielec. Były już robione pod niego podchody zimą, natomiast piłkarz wraz ze swoim klubem doszli do wnioski, że lepiej będzie jeśli zostanie jeszcze przez pół roku w Mielcu i pomoże w awansie do PKO Ekstraklasy. Tak się faktycznie stało - Stal zajęła pierwsze miejsce w Fortuna 1. lidze i wywalczyła promocję do najwyższej klasy rozgrywkowej. Nowak miał w tym ogromny udział (13 goli, 13 asyst).

Problem w tym, że tematu Nowaka w Lechii aktualnie nie ma. Bardzo prawdopodobne natomiast, że ten ofensywny pomocnik trafi do Górnika Zabrze (to news od Piotra Koźmińskiego z Super Expressu).

Czy to problem dla biało-zielonych? Zdecydowanie tak, bo w kadrze gdańskiego zespołu nie ma obecnie klasycznej "dziesiątki". Są napastnicy, skrzydłowi, defensywni pomocnicy, a w najlepszej sytuacji "ósemki". Brakuje za to kogoś, kto wziąłby na siebie ciężar rozgrywania akcji, zagrał parę prostopadłych podań w kierunku napastników. Kimś takim mógłby być np. Mateusz Sopoćko, który rozpocznie przygotowania do nowego sezonu z Lechią. Ostatnio był wypożyczony do pierwszoligowego Podbeskidzia Bielsko-Biała. Może nie był tak spektakularny jak wspomniany wcześniej Nowak, natomiast grał w miarę regularnie, strzelił trzy bramki i generalnie prezentował się dość solidnie. Czy byłby wzmocnieniem Lechii? Na pewno warto dać mu szansę.

Pewne w tym momencie jest jedynie przyjście Bartosza Kopacza z Zagłębia Lubin, który podpisał kontrakt z Lechią już zimą. Biorąc pod uwagę zmniejszenie budżetu gdańskiego klubu oraz ogólne zawirowania finansowe, nie należy nastawiać się na szał transferowy w wykonaniu prezesa Adama Mandziary. Bardziej prawdopodobne jest, że sezon 2020/21 będzie sezonem przejściowym. Przypomnijmy, że z ligi spadnie tylko jedna drużyna, można więc potraktować najbliższy rok nieco łagodniej, dać szansę młodzieży i mieć nadzieję, że ktoś nagle wystrzeli z formą.

źródło: własne