PUCHAR POLSKI to drugi z serii czterech monograficznych albumów o najważniejszych dla polskiego futbolu wydarzeniach, który powstaje w wyniku współpracy Polskiego Związku Piłki Nożnej z wydawnictwem GiA. Album ma blisko 400 stron, na których znajduje się prawie 800 fotografii oraz wyniki i statystyki wszystkich meczów Pucharu Polski od 1926 roku do września 2018. 

Honorowy, okolicznościowy wstęp do wyjątkowego wydawnictwa napisał Andrzej Duda, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.

Dopiero teraz, kiedy niestrudzony Andrzej Gowarzewski wypuścił właśnie opowieść o PP, możemy przekonać się, że te rozgrywki mają fascynującą historię z meandrami, szczegółami, opowiastkami, o których prawie nikt nie miał pojęcia. Przy okazji wydawcy udało się zweryfikować i odkłamać rzeczywistość; okazuje się, że w przeszłości wiele wyników i strzelców bramek było... wymyślonych. Warstwa faktograficzno-statystyczna jest niezaprzeczalną zaletą tej książki (a właściwie pięknego albumu z gigantyczną liczbą zdjęć – tych starych, przedwojennych specjalnie pokolorowanych do tej edycji).

puchar polski 1c

Oczywiście w książce znajdą te wszystkie romantyczne historie maluczkich, przecież nigdzie indziej nie ma aż tylu sensacji jak w tych rozgrywkach.

Wprawdzie nigdy w historii nie udało się zdobyć trofeum drużynie rezerw, ale aż trzy z nich dotarły aż do finału, a dwie z nich są z Górnego Śląska! W 1975 roku świętowała Stal Rzeszów, ale to przecież wyczyn rezerw ROW-u był wówczas wyjątkowy. Kiedy rybniczanie wygrali u siebie z Legią, Polska oniemiała. W drużynie gości zabrakło właściwie jedynie Kazimierza Deyny, a mimo to legioniści nie dali rady podopiecznym Edwarda Jankowskiego, w przeszłości sławnego napastnika Legii i Górnika, który prowadził wówczas rybnickie rezerwy.

Siłą drużyny grającej w klasie międzywojewódzkiej była wówczas nie tylko ambicja, ale także boisko w... Chwałowicach (do 1973 roku samodzielnym miasteczku, potem południowej dzielnicy Rybnika), bo tam grały rezerwy. To było boisko o bardzo specyficznej, żużlowej płycie. Tamto miejsce było dla piłkarzy tak ważne, że kiedy mecz w ćwierćfinale z Lechem był zagrożony w powodu fatalnej pogody – w przeddzień spotkania grudniowa śnieżyca zmieniła murawę w bajoro – działacze robili wszystko, by spotkanie mogło się tam odbyć. Można by je przenieść „ewentualnie do Rybnika, ale dla podopiecznych trenera Jankowskiego byłby to... teren neutralny”. Potem udało się przejść Lecha. Bohaterem był 18-letni napastnik Paweł Janduda, syn reprezentacyjnego obrońcy Henryka, piłkarza chorzowskiego AKS-u. Sam zdołał zagrać w młodzieżówce. Lechowi strzelił gola swobodnie: „w pełnym biegu minął dwóch obrońców i strzelił silnie w długi róg”. A kiedy dołożył drugiego – Chwałowice odleciały. W półfinale znów doszło do sensacji. U rywala – Górnika Zabrze – zagrało trzech piłkarzy, którzy rok wcześniej byli w Niemczech na mistrzostwach świata – Szarmach, Wieczorek i Fischer – ale to ROW był lepszy, choć murawa znów „nie pozwała na prowadzenie normalnej gry”.

puchar polski 1c

Po 18 latach ponownie w finale Pucharu Polski – i jak do tej pory po raz ostatni – zagrała drużyna rezerw. Tym razem był to Ruch Chorzów, który żeby dojść do meczu o wszystko, rozegrał w ciągu dwóch lat aż... 16 spotkań. Nie udało sięgnąć się po główne trofeum, ale i tak jest to najbardziej niezwykła pucharowa przygoda lat 90. W tym okresie przez ten zespół przewinęło się aż 35 zawodników!

puchar polski 1c

W kronikach Pucharu Polski nigdy wcześniej i nigdy później nie było takiego przypadku. Nigdy droga do finału dla jednego zespołu nie była tak długa. Ruch II rozpoczął ją już latem 1991 roku (sic!), by skończyć po niespełna... dwóch latach. Zespół prowadził nieżyjący już Ksawery Bibrzycki, pracownik katowickiego AWF-u. W końcówce, po wyeliminowaniu przez Widzew pierwszej drużyny w tych samych rozgrywkach, jej szkoleniowiec Edward Lorens dołączył do Bibrzyckiego i ostatnie spotkania prowadzili już wspólnie.

Drużyna w ciągu dwóch lat mocno się zmieniała, zawodnicy z niej odchodzili i do niej przychodzili. Piłkarzem, który przez te prawie dwa lata rozegrał w tamtym zespole najwięcej pucharowych spotkań – i zarazem jedynym, który zagrał zarówno w pierwszym meczu (3:0 z Wawelem Wirek we wrześniu 1991 roku), jak i ostatnim, siedemnastym (1:1 z GKS-em Katowice, karne 4:5 – w czerwcu 1993 roku) – był Tomasz Fornalik. – Czasem grałem jako stoper, ale przez większość spotkań byłem kryjącym obrońcą – wspomina pracujący obecnie w Piaście Gliwice zawodnik.

puchar polski 1c

album PUCHAR POLSKI #88
Autor: Andrzej Gowarzewski
Wydawca: GiA
Rok wydania: 2018
ISBN:  978-83-88232-55-8
Liczba stron: 376
Oprawa: twarda
Wymiary (mm):  290 (wysokość), 230 (szerokość)
Papier: kredowy
Kolor: tak
Opisywane dyscypliny: piłka nożna
Statystyki, tabele: tak