Rywalizacja o awans do ekstraklasy w 1951 roku powoli zbliżała się do końca. W finałowej rozgrywce pozostały cztery zespoły, z których dwa pierwsze zapewniały sobie promocję. Przed dwiema ostatnimi kolejkami w tabeli prowadziła Gwardia Warszawa przed Lechią – obie drużyny z takim samym dorobkiem 6 punktów.

Trzecie miejsce zajmował Wawel Kraków z 4 punktami, a czwartą, ostatnią pozycję, bez żadnego punktu, okupował Górnik Wałbrzych. W piątej kolejce doszło do meczu na szczycie: Gwardia podejmowała Lechię. Zwycięstwo w tym meczu dawało Biało-Zielonym pewny awans, remis również był bardzo korzystnym wynikiem, natomiast porażka bardzo komplikowałaby sytuację gdańszczan w tabeli.

Pamiątkowe zdjęcie bohaterów z 1951 roku wraz z autografami
Pamiątkowe zdjęcie bohaterów z 1951 roku wraz z autografami. Stoją od lewej: Leszek Goździk, Henryk Gronowski, Ryszard Ostrowski, Alfred Kamzela, Czesław Lenc, Hubert Kusz, Henryk Kokot, Robert Gronowski, Krzysztof Baszkiewicz, Roman Rogocz, Piotr Nierychło, Alfred Kokot, trener Czesław Bartolik. Zdjęcie ze zbiorów Muzeum Lechii Gdańsk przekazane przez p. Romana Rogocza.

Ten mecz był zdecydowanie jednym z większych wyjazdów w historii kibiców Lechii. 28 października 1951 roku na trybunach stadionu Gwardii zasiadło 10 tysięcy widzów, z czego z Gdańska aż 5 tysięcy. Siły na trybunach były więc praktycznie wyrównane, a na boisku toczyła się zażarta walka o awans.

Piłkarze Lechii nie chcieli zawieść kibiców, dzięki którym czuli się, jakby grali na własnym stadionie.

Nieustanny doping przez pełne 90 min. dodał nam otuchy do walki – mówi po przyjeździe kapitan drużyny Budowlanych, Leszek Goździk.
„Mamy reprezentanta w I Lidze. Zasłużony awans piłkarzy Budowlanych”, Dziennik Bałtycki, 30.10.1951 roku
Po rozpoczęciu meczu lechiści szybko zdobywają przewagę i cały czas zagrażają bramce Gwardii. Najaktywniejszy jest Robert Gronowski, który raz za razem mija obrońców rywali, a uderzając z rzutu wolnego z 30 metrów, trafia w poprzeczkę.

1951.10.28.Zasłużony awans Budowlanych
1951.10.28.Zasłużony awans Budowlanych

Wreszcie w 39. minucie, po przepięknej trójkowej akcji Gronowski – Krzysztof Baszkiewicz – Alfred Kokot, ten ostatni umieszcza piłkę w siatce rywali. Ogromna radość wśród kibiców Lechii, która cztery minuty później przechodzi w euforię – po podaniu Leszka Goździka Alfred Kokot pokonuje ponownie bramkarza rywali i ustala wynik do przerwy na 2:0. W drugiej połowie Lechia gra spokojnie, ale nadal prowadzi odważną grę. Oba zespoły stwarzają sytuacje bramkowe, sprawa końcowego wyniku jest otwarta. Kiedy jednak w 59. minucie Andrzej Wolański zdobywa trzeciego gola, dobijając strzał Henryka Kokota, wszystko staje się jasne – Lechia awansowała do ekstraklasy!

28 października 1951 roku
Mecz w ramach finałowych rozgrywek o awans do ekstraklasy
Gwardia Warszawa – Lechia Gdańsk 1:3 (0:2)
Widzów: ok. 10 000 (w tym ok. 5 000 z Gdańska)
0:1 A. Kokot (39’), 0:2 A. Kokot (44’), 0:3 Wolański (59’), 1:3 Olszewski (72’karny)
Gwardia: Paprotny - Hachorek, Stykowski, Kopański, Maruszewicz, Brzozowski, Olszewski, Jankowski, Cichocki, Piechaczek, Ochmański
Lechia: Henryk Gronowski - Hubert Kusz, Czesław Lenc, Henryk Kokot, Alfred Kamzela, Piotr Nierychło, Alfred Kokot, Leszek Goździk, Robert Gronowski, Krzysztof Baszkiewicz, Andrzej Wolański (Hubert Nowakowski); Trener: Czesław Bartolik

Trzynaście minut później co prawda rzut karny na bramkę zamienia Olszewski, ale na więcej gwardzistów już nie stać. Lechia wygrywa 3:1 i po dwóch sezonach w II lidze wraca do elity. Droga do Gdańska była niezwykle radosna, a na dworcu bohaterów witały tłumy gdańszczan.

Piłkarze Budowlanych są już w I Lidze. Wieść ta lotem błyskawicy rozeszła się po całym Wybrzeżu, już w godzinę po zwycięskim meczu z Gwardią 3:1 (2:0) w Warszawie, budząc u miłośników sportu entuzjazm i zadowolenie.
„Mamy reprezentanta w I Lidze. Zasłużony awans piłkarzy Budowlanych”, Dziennik Bałtycki, 30.10.1951 roku

O AUTORZE
DarioB
Author: DarioBWebsite: https://www.dariob.net/
Redaktor Naczelny
Z portalem Lechia.net związany od 2003 roku. Wcześniej głównie foto, obecnie badanie historii Klubu.
Ostatnio napisane przez autora