Raport meczowy: Lechia Gdańsk - Lech Poznań | Kolejka 3 | 1952 I Liga - Gr. I
1952 I Liga - Gr. I1952 I Liga - Gr. I

Lechia Gdańsk vs Lech Poznań
3 1

Więcej info

Data meczu: niedziela, 31 sierpień 1952
Godz. meczu: 16:30 h
Stadion: Stadion MOSIR w Gdańsku
Sędzia: Bolesław Klocek
 
Widzów : 17.000

Skład wyjściowy

Bramkarz
Obrońca
Pomocnik
Napastnik

Pierwszy trener

Oś czasu

GOL Min. 85 ::<img src='/images/com_joomleague/database/persons/gozdzik_leszek.jpg' height='40' width='40' /><br />Leszek GoździkGOL Min. 76 ::<img src='/images/com_joomleague/database/persons/kokot_alfred.jpg' height='40' width='40' /><br />Alfred KokotGOL Min. 36 ::<img src='/images/com_joomleague/database/persons/gronowski_robert.jpg' height='40' width='40' /><br />Robert GronowskiWydarzenie Min. 2 ::<img src='/images/com_joomleague/database/persons/miksa_tadeusz.jpg' height='40' width='40' /><br />Tadeusz Miksa

Wydarzenia


     Podsumowanie

    Bramka (Lech):

    Anioła 21’

    Skład (Lech):

    Rosiński - Kołtuniak, Tarka, Deska, Słoma, Czapczyk, Brzeżańczyk, Chudziak, T.Anioła, Gogolewski, Chmielecki (68'Polka) / Trener: Balcer

    Info:

    Słoma (Lech), w drugiej połowie nie wykorzystał jedenastki - obrona Gronowskiego.

    Prasa:

    Niespodziewane zwycięstwo Budowl. (Gd.) nad Kolejarzem (Pozn.) 3:1

    Zawody zaczęły się nieoczekiwanie, gdyż już w drugiej minucie gospodarze nie wykorzystali rzutu karnego. Miksa strzelił, ale szybki Rosiński rzucił się w róg i wybił piłkę w pole.

    W pierwszej połowie lepsi technicznie Kolejarze mają nieznaczną przewagę. Szczególnie niebezpieczny jest Anioła. Bramkarz Budowlanych interweniuje kilkakrotnie z powodzeniem, lecz w 21 min. jest bezradny wobec woleja Anioły, który przejąwszy dośrodkowanie Gogolewskiego strzelił błyskawicznie i zdobył prowadzenie. Gdańszczanie, mimo niezłej gry obrony i pomocy, nie umieją się skonsolidować w linii napadu.

    Jedynym ładnym momentem było zagranie Goździka z Gronowskim, w którym ten ostatni uzyskał wyrównanie. Początek drugiej połowy również nie zapowiadał porażki Kolejarza. Poznaniacy są częściej w ataku, ich boczni pomocnicy łaniej wspierają napastników piłkami, a Budowlani jak gdyby osłabli. Przykrym zgrzytem jest w tym czasie ciągłe „kładzenie się” Anioły na polu karnym Budowlanych, które miało wszelkie cechy symulacji, gdyż chwile potem, środkowy napastnik Kolejarza znów szalał w najlepsze. Trzykrotnie arbiter zawodów nie dał „się nabrać” na ten chwyt, ale za czwartym razem uległ i zarządził rzut karny przeciwko gospodarzom. Strzelił Słoma, ale Gruner w bardzo ładnym stylu obronił.

    Teraz Budowlani przechodzą do zdecydowanego natarcia. Rosiński broni w paru beznadziejnych zdawałoby się sytuacjach, lecz w 76 min jest bezradny, gdy Kokot zdobywał głową „nurkiem” drugą bramkę. W 5 min później po wolnym Wawrzusiaka, Goździk ustala wynik dnia.

    Źródło: Przegląd Sportowy