Raport meczowy: Lechia Gdańsk - Odra Opole | Kolejka 5 | 1960 I Liga
1960 I Liga1960 I Liga

Lechia Gdańsk vs Odra Opole
1 3

Więcej info

Data meczu: środa, 11 maj 1960
Godz. meczu: 13:00 h
Stadion: Stadion MOSIR w Gdańsku
Sędzia: Bernard Urbański
 

Skład wyjściowy

Bramkarz
Obrońca
Pomocnik
Napastnik

Pierwszy trener

Zmiany

    Oś czasu

    Min. zmiany ? ::<img src='/images/com_joomleague/database/events//in.png' />Roman Rogocz <br> <img src='/images/com_joomleague/database/events//out.png' />Janusz DoboszGOL Min. 51 ::<img src='/images/com_joomleague/database/persons/adamczyk_bogdan.jpg' height='40' width='40' /><br />Bogdan Adamczyk

    Wydarzenia


     Podsumowanie

    Bramki (Odra):

    Jarek 23’, Gajda 60’, Bania 85’

    Skład (Odra):

    Kściuk - Strociak, Brejza, Wrzos, Prudło, Blaut, Stemplowski, Jarek, Gajda, Piechaczek, Bania

    „Trybuna Opolska” nr 112 z 12 V 1960:

    Piękne i zasłużone zwycięstwo odniosła wczoraj Odra na stadionie w Gdańsku.Wynik 1:3 mógłby sugerować, że ten sukces przyszedł gościom łatwo. Tak jednak nie było.

    Zajmująca ostatnie miejsce w tabeli Lechia, już od pierwszych minut rozpoczęła bezpardonową grę (na śmierć i życie). Falowe, szybkie ataki Lechii kończyły się jednak na spokojnie grających obrońcach opolskich, wspomaganych wydatnie przez parę pomocników Blaut – Prudło. I właśnie w okresie przewagi Gdańszczan, szybki wypad Odry i doskonałe zagranie Piechaczek – Gajda zakończył Jarek nieuchronnym strzałem z 10 m.

    Następuje teraz kilkunastominutowy okres popisowej gry opolan. Gajda wyciąga stale ostoję gdańskiej defensywy, Korynta na skrzydła, a Jarek i Piechaczek wykorzystują to, dochodząc często do pozycji strzałowych. Niestety strzały ich wyłapuje Gronowski, bądź też są one niecelne.

    Z kolei Lechia przechodzi do kontrnatarcia i omal nie zdobywa wyrównania. Na polu karnym Kściuk mija się z piłka a bardzo szybki Apolewicz z 3 metrów na szczęście nie trafia do pustej bramki.

    Drugą połowę rozpoczynają Lechiści z ogromnym impetem i doprowadzają do wyrównania. Po jednym z ataków Brejza padając na linii pola karnego, dotyka piłki ręką. Zbyt pochopnie podyktowaną 11-stkę zamienia Adamczyk na wyrównującą bramkę. Teraz nieomal cała drużyna gospodarzy rozpoczyna oblężenie bramki opolan. Nawałnica kończy się jednak na czterech kornerach. Było to, jak się później okazało, wszystko, na co mogli się zdobyć piłkarze Lechii.

    Odra powoli nadaje ton wydarzeniom na boisku i w jednym z pierwszych kontrataków zdobywa ponownie prowadzenie. W 59 minucie Gajda świetnie wystawiony w uliczkę celnym strzałem w długi róg zmienia wynik na 2:1 dla Odry. Zdeprymowana takim obrotem sprawy Lechia na ładne akcje Odry odpowiada brutalną grą, w czym celuje zwłaszcza Korynt, przesunięty w końcowej fazie gry do ataku. Nie omieszkali wykorzystać tego napastnicy gości i w 85 min. po przeboju Piechaczka odbitą od Gronowskiego piłkę Bania po raz trzeci umieszcza w siatce Lechii.

    Odra podobała się w Gdańsku. Była drużyną pod każdym względem lepszą. Obrońcy grali bardzo uważnie i nie dopuszczali przeciwnika do strzału. Blaut i Prudło również w pełni zadowolili. W ataku najlepiej wypadła środkowa trójka: Jarek – Gajda – Piechaczek. Słabiej natomiast zagrał Bania.

    W Lechii najlepszym zawodnikiem okazał się Nowicki, który kilkakrotnie wyręczał niezdecydowanych napastników i zatrudniał Kściuka. Nieźle wypadli szybcy, ale chaotycznie grający Apolewicz i Adamczyk w ataku. Korynt bardzo dobry w pierwszej połowie po utracie drugiej bramki wyróżniał się już tylko brutalnością. Najbardziej zdenerwowany był tym Piechaczek, który po kolejnym faulu odepchnął przeciwnika rękami i został wpisany przez sędziego do czarnego kajetu. Spotkanie nie stało na zbyt wysokim poziomie, ale ambitna gra naszych piłkarzy sprawiła, że schodzącą z boiska drużynę Odry żegnali widzowie oklaskami.

    Można zaryzykować twierdzenie, że w tej formie Odra ma w najbliższą niedziele szansę na pokonanie lidera tabeli warszawską Legię.