Trener Piotr Stokowiec nie krył zadowolenia po wygranej z Wisłą Płock (2:1). - Widać było u nas sportową złość. Dzisiejsze zwycięstwo to najlepsza odpowiedź na to, co wydarzyło się w czwartek - powiedział.

- Nie było łatwo podejść do tego meczu po czwartkowym spotkaniu w Danii. Cieszę się, że zawodnicy stanęli na wysokości zadania i dobrze się zaprezentowali. Widać było wiele sportowej złości. Dzisiejsze zwycięstwo to najlepsza odpowiedź na to, co wydarzyło się w czwartek. Wydaje mi się, że zasłużyliśmy na te trzy punkty. Gol stracony w końcówce spowodował trochę nerwowości na boisku, jak i na ławce rezerwowych - skomentował spotkanie trener Piotr Stokowiec.

Szkoleniowiec miał m.in. na myśli sytuację z 83. minuty, gdy przebywający na ławce Flavio Paixao w krótkim odstępie czasu otrzymał dwie żółte, a w konsekwencji czerwoną kartkę. - Z tego co widziałem, to nic wielkiego się nie wydarzyło. Były pretensje o rzut wolny, po którym za chwilę padła bramka. Flavio to zawodnik, który coś znaczy dla klubu i ma określoną markę w tej lidze. To nie jest zawodnik wulgarny, taki który by kogoś obrażał. Dostał pierwszą żółtą kartkę, coś tam odburknął pod nosem. Widocznie sędzia poczuł się urażony. Zdziwiony jestem taką reakcją sędziego, bo gdyby tak rozdawać kartki, to kończylibyśmy z ośmioma czerwonymi. Mam nadzieję, że arbiter będzie konsekwentny i będzie trzymał jedną linię - powiedział Stokowiec.

W meczu ligowym po raz kolejny od pierwszej minuty zagrał Sławomir Peszko, który walczy o to, by po powrocie z dyskwalifikacji Żarko Udovicicia to on był pierwszym wyborem trenera. - Sławek cały czas dochodzi do formy. Ciężko mi powiedzieć co będzie za miesiąc, bo w piłce jest to kawał czasu. Myślę, że Sławkowi jeszcze trochę brakuje, by uzupełnić zaburzone przygotowania przed sezonem. On jest w stanie grać cały mecz, ale chodzi nam o intensywność, ilość wykonywanych sprintów, przyspieszeń. Podchodzimy do tego ze spokojem, tak jak w przypadku choćby Rafała Wolskiego - zakończył Stokowiec.

źródło: własne