Lechia w bardzo słabym stylu przegrała z Rakowem Częstochowa 1:3. - Jesteśmy rozczarowani wynikiem. Nie jesteśmy w optymalnej dyspozycji, zarówno piłkarskiej, jak i fizycznej - mówi trener Piotr Stokowiec.

- Chcieliśmy zagrać dobre spotkanie, jednak czerwona kartka trochę pokrzyżowała nam plany - mówi trener Stokowiec.

Tu się na chwilę zatrzymamy, bo jest to trochę niepokojące. Nie można winy za tak słaby występ zrzucać na czerwoną kartkę, którą w 39. minucie obejrzał Michał Nalepa. Do tego momentu biało-zieloni grali równie słabo. Czerwona kartka nie miała nic do rzeczy. Być może nieco utrudniła zadanie, ale jest to szukanie dość taniego usprawiedliwienia.

- Nie jesteśmy w optymalnej dyspozycji, zarówno piłkarskiej, jak i fizycznej - dodaje Stokowiec.

Do przerwy Lechia prowadziła 1:0 po ładnym, aczkolwiek trochę przypadkowym golu Omrana Haydary'ego. Po przerwie jednak goście szybko zabrali się do odrabiania strat, natomiast gdańszczanie niespecjalnie im w tym przeszkadzali.

- Możemy mieć do siebie pretensje za początek drugiej połowy, bo zostaliśmy w szatni. Straciliśmy bramkę w 1. minucie, co nie ma prawa się zdarzyć. Za chwilę gol ze stałego fragmentu gry. Są to elementy, które musimy jak najszybciej poprawić - mówi trener Lechii.

W następnej kolejce Lechia zagra w Zabrzu z Górnikiem, a następnie podejmie na Stadionie Energa Gdańsk dwóch beniaminków - Stal Mielec i Podbeskidzie Bielsko-Biała. Zanim jednak do tego dojdzie, czeka nas przerwa na mecze reprezentacji.

- Cieszę się, że przed nami przerwa na kadrę, podczas której będziemy mogli popracować. Zamierzamy ten czas wykorzystać, bo stać nas na lepszą i skuteczniejszą grę - podsumował Stokowiec.

źródło: własne