W 85. minucie zanosiło się, że bohaterem finałowego meczu o Puchar Polski zostanie Patryk Lipski. 26-latek strzelił gola na 2:1, ale niestety w końcowym rozrachunku nie pozwoliło to na zdobycie kolejnego trofeum. Ostatecznie biało-zieloni przegrali z Cracovią 2:3 po dogrywce.

- Nie ma co ukrywać, to był słaby sezon w moim wykonaniu. Myślałem, że moja bramka da nam ten upragniony puchar, a skończyło się tak, że nic nam nie dała. Z wielkiej radości stał się wielki smutek. Cieszyłem się bardzo, ale zabrakło nam kilku minut, żeby dowieźć to zwycięstwo. Mam jednak nadzieję, że najlepsze jeszcze przede mną, jak i przed drużyną. Cały czas jestem pozytywnie nastawiony. Nie mam sobie nic do zarzucenia, jeśli chodzi o pracę na treningach, ale zdaję sobie sprawę, że to był mój słaby sezon. Czasami trzeba dłużej czekać na efekty ciężkiej pracy - powiedział Lipski po meczu z Cracovią.

- Jestem zadowolony z tego, że udało mi się strzelić gola, bo nie zdarza się to wielu piłkarzom, ale mój występ nie może być oceniony pozytywnie, jeśli przegraliśmy. Wchodziłem na boisku, gdy graliśmy już w dziesiątkę. Głównym zadaniem było bronienie i szukanie jakichś stałych fragmentów gry - dodał Lipski.

- Charakteru nie można nam odmówić. Przegrywaliśmy w Wejherowie 0:2, z Zagłębiem Lubin 0:2, a mimo to potrafiliśmy odwrócić losy meczu. Dotarliśmy do finału Pucharu Polski, zajęliśmy czwarte miejsce w lidze. Myślę, że wiele drużyn w Polsce chętnie by się z nami zamieniło. Dzisiaj jesteśmy smutni, ale być może za parę lat docenimy to, że doszliśmy tak daleko. Trzeba przypomnieć, że jeszcze nie tak dawno Lechia odpadała w tych rozgrywkach z niżej notowanymi przeciwnikami - przyznał Lipski.

Czy w przyszłym sezonie zobaczymy w Lechii Patryka Lipskiego? - Zobaczymy. Będę na ten temat rozmawiał z trenerem. W tym sezonie nie grałem regularnie, a to jest dla mnie najważniejsze - podkreśla Lipski. - Zimą dostałem od prezesa informację, że mogę szukać sobie nowego klubu. Potem był jednak okres przygotowawczy i trener powiedział mi żebym został, bo na mnie liczy - wspomina pomocnik Lechii.

źródło: własne