W ciągu ostatnich kilku dni do Lechii dołączyło pięciu nowych piłkarzy. W zasadzie codziennie w szatni można było usłyszeć "cześć, miło cię poznać". - To prawda, używałem tego zwrotu, ale po angielsku - uśmiecha się Dusan Kuciak, odnosząc się do tego, że przyszli głównie piłkarze zagraniczni.

Wszystko zmienia się w mgnieniu oka. Tydzień temu we Wrocławiu nie było komu wejść z ławki, a teraz w Lechii jest w miarę komfortowa sytuacja kadrowa. - Nie przesadzałbym, że nie miał kto grać. Mieliśmy szeroką kadrę, ale wielu zawodników było młodych i niedoświadczonych. Powoli się wzmacniamy, choć czas pokaże, czy są to wzmocnienia, czy tylko transfery powiększające kadrę - podkreśla Dusan Kuciak.

Mimo remisu 2:2 we Wrocławiu w Lechii nastroje są raczej dobre. Praktycznie nikt nie stawiał na biało-zielonych przed tygodniem, a ci pokazali, że nawet w okrojonym składzie potrafią grać dobry futbol. - Nigdy nie byliśmy chłopcami do bicia. Do Wrocławia jechaliśmy po zwycięstwo. Zabrakło niewiele. Paru minut. Centymetrów. Trochę doświadczenia. Początek rundy zawsze jest trudny, a piłka nożna jest nieobliczalna - mówi Kuciak.

Ciekawostki przed meczem LECHIA vs. PIAST:
  • W każdym z 3 ostatnich spotkań ligowych rozegranych przez oba zespoły w Gdańsku piłkarze obu drużyn zostali ukarani przez sędziego taką samą liczbą żółtych kartek.
  • 7 ostatnich goli dla Lechii strzelił Flavio Paixao.
  • Obie drużyny rozegrały 10 ligowych spotkań w Gdańsku, tylko raz padł remis.
  • 3 ostatnie mecze rozegrane przez oba zespoły w Gdańsku zakończyły się wynikiem 2:0 lub 0:2

Ciekawe kursy:

  • F.Paixao strzeli minimum 2 gole - 5,89
  • Dokładny Wynik 2:0 - 11,50
  • Lechia wygra z Handicapem 0:1 - 5,00

Był Śląsk, teraz pora na Piast Gliwice, mistrza Polski, którego dwukrotnie już Lechia w tym sezonie ograła. Najpierw w Superpucharze, potem w lidze. Czas na trzecie zwycięstwo z tym zespołem. - Oczywiście bardzo fajnie byłoby podtrzymać passę w meczach z Piastem, ale nie patrzymy na to, co było. Koncentrujemy się na najbliższym spotkaniu. Chcemy je wygrać, bo bardzo potrzebujemy punktów. Oczekuję dziewięćdziesięciu ośmiu minut ostrej walki, po której to my będziemy cieszyć się z kompletu punktów - zauważa bramkarz Lechii.

Nie bez powodu Dusan odniósł się do dziewięćdziesięciu ośmiu minut. Mecz we Wrocławiu był w sumie przedłużony o dwanaście minut z uwagi na często wykorzystywany VAR. - Z jednej strony dobrze, że mamy ten VAR, bo przepisy na boisku są przestrzegane, jest coraz mniej błędów sędziowskich. Chciałbym jednak, by to wszystko działo się szybciej. Nie mówię, że spada koncentracja u zawodników, ale mecz traci na szybkości. Kibicom to też chyba się nie podoba - powiedział Kuciak.