- Nie muszę być bohaterem meczu z Cracovią. Ważne jest, żebyśmy wygrali ten finał - mówi Zlatan Alomerović przed piątkową rywalizacją na Arenie Lubin (godz. 20).

Zlatan w tym sezonie grał we wszystkich meczach Lechii w Totolotek Pucharze Polski. Od dawna było wiadomo, że to Serb będzie numerem jeden również w spotkaniu finałowym. Stąd też decyzja trenera Piotra Stokowca o tym, by Alomerović zagrał w miniony weekend we Wrocławiu. Chodziło o złapanie pewności siebie, podtrzymanie rytmu meczowego. 

Wróćmy jednak do półfinału z Lechem Poznań, w którym Alomerović okazał się bohaterem, broniąc dwa rzuty karne w serii "jedenastek". - Nie grałem przez dłuższy okres czasu i nie było mi łatwo. Pracowałem, żeby jak najlepiej przygotować się do tego spotkania pod względem mentalnym. Skupiałem się na tym, żeby robić proste rzeczy, nie kombinować nic pod publikę. Rzuty karne to już inna historia. Trochę szczęścia, trochę gry psychologicznej ze strzelającymi - tłumaczy Alomerović w rozmowie z Polsatem Sport.

Mecz w Poznaniu miał swoją historię, podobnie jak spotkania z wcześniejszych rund. Lechia wychodziła z krytycznych sytuacji (z Gryfem Wejherowo i Zagłębiem Lubin odwracała losy z 0:2 na 3:2). - W każdym z tych meczów drużyna pokazała charakter. Pokazaliśmy, że gramy do ostatniego gwizdka sędziego. Awansowaliśmy do finału i chcemy wygrać kolejne trofeum - mówi Zlatan.

W finale biało-zieloni zagrają z Cracovią, z którą już trzykrotnie w tym sezonie przegrała. - Wiemy, że ostatnio nam nie szło w meczach z Cracovią, ale finał Pucharu Polski jest idealną okazją do rewanżu. Jest to bardzo dobra drużyna, grająca fizyczny i agresywny futbol, natomiast my chcemy pokazać, że jesteśmy od nich lepsi - zakończył Alomerović.

źródło: Polsat Sport / własne